Śnieżyca z Łukaszem
Czwartek, 10 stycznia 2013
· Komentarze(0)
Kategoria Po zmroku
Nocna jazda z Łukaszem. Wiało jak cholera, więc darliśmy jak najwięcej bocznymi zalesionymi ścieżkami. Przez grocho na Krzyż i dalej czerwonym szlakiem. Myślałem, że będzie zasypany i ogólnie bez ratraka nie przejedzie, ale okazało się, że wiaterek odwalił robotę i napieprzając nam w plecy odgarniał śnieg. W kilku miejscach trzeba było przepchać rower. Mało co mi nie odjechał :D
Wiatr w porywach do 60km/h więc jechało się praktycznie bez pedałowania.
Lubię takie jazdy. Czym ciężej, tym lepiej.
Wiatr w porywach do 60km/h więc jechało się praktycznie bez pedałowania.
Lubię takie jazdy. Czym ciężej, tym lepiej.










