Miciu22 i Comatose ze mną na wieczornej jeździe po lesie Czudeckim:) Wyruszyliśmy tradycyjnie spod Arcusa.
Przyjechałem przed 18 pod arcus i widzę że nikogo nie ma to zacząłem sie kręcić po krawężnikach i objechałem kilka budynków by nie stracić ciepła. Okazało sie że Miciu zrobił to samo:p i tak sie jakoś nie widzieliśmy aż nie pojawił sie Comatose. Potem pojechaliśmy spokojnie podkarpacką na Zwięczycę, Doły, Niechobrz i dalej po lesie Czudeckim w niezłym błotku:D Na chwilę wyłączyliśmy światła by poczuć te extremy:P ale jednak woleliśmy widzieć w co wpadamy... Po przejechaniu przez las zjeżdżaliśmy z góry po drodze szutrowej, Miciu darł ponad 50km/h ze swoimi Cree, a comatose złapał gumę bo w dziurę przywalił ostro:/ Zdjęcia od Micia:) Po wymianie dętki zasuwaliśmy dalej...
Wyjazd wymęczony jak wielka KUPA:P Ożesz kurde ożesz!:( czemu ja?:( no kurde ale mam dzisiaj doła ogólnorozwojowego... Wszystko przez te cholerne studia. Mózg się przegrzewa, dupa boli od siedzenia, oczy od czytania, ręce od pisania i nawet nos...nawet nie wiem czemu:p Marność marność, wszystko marność :| Moja melancholijna wycieczka po 23 po Rzeszowie przyniosła ulgę mojej dziwnej duszy.
RobertGTW i Comatose ze mną na trasie tej samej co wczoraj, czyli Matysówka > Chmielnik > Rzeszów. Kolejny wypad troszkę treningowy i siłowy:) plus standardowo kilka psów i dwa duże psiska co szczekały za nami i jeszcze chwila, a zaczęły by nas gryźć:P Teren chyba była ale jakieś metry bo ogólnie szosowo było.
Wieczorna jazda we mgle:) prawie jak w deszczu...Dynamo się przydało bo aku padły i zapomniałem je naładować...(nie śmiać sie z dynama:p to niezwykłe dynamo bo na piastę) Najpierw po mieście a potem przez zalew do Asi:) Moje osiedle:D Centrum i zameczek:) [/url]
Stara trasa we mgle w nocy...Brrrrr....muszę przyznać ze przeszły mnie ciarki szczególnie wtedy gdy jechałem przez puste pola i widziałem tylko ten kawałek drogi przedemną... dobrze że miałem muzykę na uszach:)
Dzisiaj było troszkę bardziej terenowo:) zjeździłem sobie tereny zaraz obok Rzeszowa sam nawet nie wiem gdzie i jak:p po prostu jechałem tam gdzie dawno nie byłem i zawsze omijałem. Zaczęło się na Podkaprackiej, a skończyło na Lubelskiej:)tak jakoś zjechałem na przemysłową jakimiś ścieżkami potem nawróciłem i pojechałem poprzez podkarpacką, ale wróciłem się bo wjechałem w jakieś ślepe zaułki:p itd... prze całą drogę:p wjeżdżałem i...czasem nawet udało się gdzieś wjechać heheh