Stara trasa we mgle w nocy...Brrrrr....muszę przyznać ze przeszły mnie ciarki szczególnie wtedy gdy jechałem przez puste pola i widziałem tylko ten kawałek drogi przedemną... dobrze że miałem muzykę na uszach:)
Jazda przy 39 stopniach:D . Nie, nie jeździłem w Iraku czy gdzieś tam na południu:) tyle miałem gorączki na rowerze:/...a ja nie wiedziałem czemu mi tak ciepło, a potem zimno:( Jutro nie pojeżdżę bo dzisiaj dobrze że miałem z wiatrem bo inaczej chyba opłacałoby się prowadzić niż jechać:/
Hehehehe:D wieczorna jazda po mieście, ale wcześniej do Asi i po legitymację studencką:D:D To by było na tyle...Miasto się rozbudowuje, ludzie się spieszą, samochody kopcą, rowerzyści jeżdżą bez światełek:/ za to muzyczka ładnie mi grała:D:D taka to muzyczka: Kyau vs. Albert - Here we are now cd1
Nocne kręcenie po okolicy około 23. Pojechałem na Świlcze trasą którą jeździłem rzadko ale było ciemno i strasznie dużo psów o wymiarze XL;) dobrze że nie były zainteresowane... Przy okazji przetestowałem opór dynama przy prędkosci ponad 30km/h i troszkę go czuć ale można sie przywyczaić:D za to światło za free:D