Nocna jazda z Robertem GTW:) Pojechaliśmy Przez Kielanówkę, Niechobrz, Nosówkę, Racławówkę, Doły i na Rzeszów przez Zawiszy:) Powrót trochę po północy.
Trochę zimno, ale za to prawie nie wiało:p tzn. akurat większość drogi mieliśmy jakimś cudem wiatr w plecy. Zdjęcia jakieś będą ale chyba u Roberta:D
Razem z Robertem GTW Zasuwaliśmy z wiatrem i pod wiatr pod górkę i z górki po śniegu i asfalcie:D Powrót kolo północy kiedy miasto już spało prawie, i tylko kilka osób śledziło węża... Ja urwałem kabel od licznika ale przylutuje:p Zdjęcia na blogu Roberta Srednia kijowa bo po grząskim śniegu i pod wiatr:/
Jazda do Asi po śniegu wieczorkiem:) wcześniej była niezła zamieć a teraz nawaliło tyle śniegu że jeździć się prawie nie da:p (dla nieumiejących jeździć:p)
No i mam nowy telefonik z którego będę mógł wstawiać fotki na BS:D No ale nocne fotki nie wychodzą na telefonie zbyt dobrze, jak zresztą na każdym telefonie i aparacie. Nocne fotki pokazują słabe punkty matryc. Kładka na Wisłoku: Widok na próg wodny (nazywany często zaporą) Most zamkowy ale zdjecie jakieś nie tego... Ulica 3 Maja:) Pustki na ulicach bo jest -1 stopień i w dodatku poniedziałek...
Zimno i ciemno, ale księżyc ładnie świecił tak że nawet nie musiałem lampek włączać na full:) Rano na wieś nosić gałęzie z sosenek, przy okazji zrobiłem grilla z promiennika gazowego:p bo nie miałem jak bułki podgrzać by sie serek roztopił hehe ale przyjarałem i sie lekko bułeczka zapaliła hahah:P
Wieczorem śmignąłem do Głogowa Młp. i myślałem że umrę w drodze powrotnej bo nic nie miałem do picia i jedzenia, a temperatura spadła chyba poniżej zera:/
Miciu22 i Comatose ze mną na wieczornej jeździe po lesie Czudeckim:) Wyruszyliśmy tradycyjnie spod Arcusa.
Przyjechałem przed 18 pod arcus i widzę że nikogo nie ma to zacząłem sie kręcić po krawężnikach i objechałem kilka budynków by nie stracić ciepła. Okazało sie że Miciu zrobił to samo:p i tak sie jakoś nie widzieliśmy aż nie pojawił sie Comatose. Potem pojechaliśmy spokojnie podkarpacką na Zwięczycę, Doły, Niechobrz i dalej po lesie Czudeckim w niezłym błotku:D Na chwilę wyłączyliśmy światła by poczuć te extremy:P ale jednak woleliśmy widzieć w co wpadamy... Po przejechaniu przez las zjeżdżaliśmy z góry po drodze szutrowej, Miciu darł ponad 50km/h ze swoimi Cree, a comatose złapał gumę bo w dziurę przywalił ostro:/ Zdjęcia od Micia:) Po wymianie dętki zasuwaliśmy dalej...
Wyjazd wymęczony jak wielka KUPA:P Ożesz kurde ożesz!:( czemu ja?:( no kurde ale mam dzisiaj doła ogólnorozwojowego... Wszystko przez te cholerne studia. Mózg się przegrzewa, dupa boli od siedzenia, oczy od czytania, ręce od pisania i nawet nos...nawet nie wiem czemu:p Marność marność, wszystko marność :| Moja melancholijna wycieczka po 23 po Rzeszowie przyniosła ulgę mojej dziwnej duszy.
RobertGTW i Comatose ze mną na trasie tej samej co wczoraj, czyli Matysówka > Chmielnik > Rzeszów. Kolejny wypad troszkę treningowy i siłowy:) plus standardowo kilka psów i dwa duże psiska co szczekały za nami i jeszcze chwila, a zaczęły by nas gryźć:P Teren chyba była ale jakieś metry bo ogólnie szosowo było.
Wieczorna jazda we mgle:) prawie jak w deszczu...Dynamo się przydało bo aku padły i zapomniałem je naładować...(nie śmiać sie z dynama:p to niezwykłe dynamo bo na piastę) Najpierw po mieście a potem przez zalew do Asi:) Moje osiedle:D Centrum i zameczek:) [/url]