Traska:D Ponad 2 km błotka po osie w które wjeżdżał niewyżyty Bolo:D Praktycznie większość jazdy w mokrych ciuchach bo lało cały czas, potem w błotnistych ciuszkach. Dopiero za Hermanową przestało, ale już po kwiotkach;) Żałuję że nie robiłem zdjęć bo były niesamowite. Taki prawdziwy rowerowy offroad. Nie dało sie ich robic hehe
Błotnista jazda z Comatosem po lesie nocą. Nieźle sie jechało do czasu gdy wjechaliśmy w świeżo zakopaną drogę po robotach ziemnych. Wszystko sie kleiło do kół, aż w końcu błotniki Marcina uległy zapchaniu, że nie dało sie nawet prowadzić roweru. Mój za to ważył z 10kg wiecej heheh Potem mycie roweru około 00:15... Było git Opona szosowa Marcina;)
Nowy rowerek:) czekałem na niego prawie rok. Wczoraj wieczorem objechałem miasto z Asią. Super sie maszynka buja heheh. Teraz dopiero bedę miał komfort psychiczny...