Załatwianie spraw na Politechnice Rzeszowskiej...Musiałem 2 razy jechać, potem na miasto szukać roboty i znowu na polibudę. Do Asi szkoły i do domu z Asią...
Jazda w ulewnym deszczu, na szczęście w nieprzemakalnej kurtce:D łańcuch HG50 jest nie jest nierdzewny tak jak HG70:/ muszę sobie znowu sprawić HG70...
Testowałem kolarkę Wagant:D szkoda że nie opłaca się już jej naprawiać:/ rower ma duszę... Do Bratkowic pojechałem z Asiami:) Z lewej to moja Asia, z prawej Aśka moja siostra. Wjechalismy w taki lasek: My: Moja super rowerzystka:* Jemy z Aśką bułki:D
Reszta km z innego dnia ale nie wiem ile przejechałem wcześniej bo licznika nie zerowałem:(
Nocne kręcenie po okolicy około 23. Pojechałem na Świlcze trasą którą jeździłem rzadko ale było ciemno i strasznie dużo psów o wymiarze XL;) dobrze że nie były zainteresowane... Przy okazji przetestowałem opór dynama przy prędkosci ponad 30km/h i troszkę go czuć ale można sie przywyczaić:D za to światło za free:D
Rowerek cały mokry, ale wesoły:D dzisiaj standard, czyli minimum dzienne ponad 6km... ostatnio polubiłem jazdę w deszczu i chyba bede musiał przyjąć to z pokorą. Kurde kiedy ja do tej Częstochowy pojadę:/ pogoda sie nie chce poprawic:/