Rano na wieś do koszenia, a potem do Asi skąd pojechaliśmy razem znowu na wieś:D Misia było super:* oprócz tego przejechałem sie wieczorem dłuższą trasą przez miasto:)
Poranna jazda przed wyjazdem na wieś, a potem na wioskę. Po wykoszeniu trawy koło domu pojechałem sie bryknąć po mieście, Następnie do mojej Asi która zasuwała na rolkach nad zalewem. Spotkałem przy kładce Dwóch osobników:P którzy być może są z BS ale nie jestem pewien... Jeszcze wieczorem doprawiłem sobie kilka km przez miasto.
Jakiś tam freeride po mieście :p hehe jechać 31 km/h po chodniku prawie się nie da ale co tam :) można rozjechać kilka osób i od razu ma się lepszy humorek;)
Nie wpisywałem takich badziewi kilku kilometrowych z tygodnia bo nie było sensu:) ciągle lało. Te wszystkie km są z tygodnia, a dzisiaj zrobiłem tylko 35 km.
Przez ten czas zaopatrzyłem sie w pulsometr i dostałem plecak kellysa na rower od mojej ukochanej Asi:* Teraz bedzie jeszcze efektywniejsze śmiganko jak pogoda dopisze.
Lekka jazda z Asią do chorej koleżanki która okazała się nie tak znowu chora:D Asia złamała dzisiaj masę zasad rowerowych, a ja się boje (o Ciebie Aniołku) Mało co nie wypierniczyła się z koleżanką przez psa...
Jutro spróbuje zrobić setę jak mi się samopoczucie poprawi:)