Nocne urywanie szprych
Wtorek, 17 czerwca 2014
· Komentarze(1)
Kategoria Po zmroku
Kubuś z Prosiaczkiem przemierzali stumilowy las na swoich węglowo aluminiowych rumakach. W lesie czaiło się wiele hefalumpów, z czego jeden miał nawet dość mocne halogeny.
Prosiaczek z Kubusiem zagubieni nie wiedzieli gdzie dalej jechać, znaleźli się bowiem na samym szczycie góry. Nie pozostało im nic oprócz zjechania w dół. Podczas zjazdu, Kubuś pękł swoją jedną szprychę, ponieważ lampka zaczęła mu świecić przed przednie koło i przez to też przeleciał przez ulicę nie hamując.
Długo zastanawiali się co zrobić z pękniętą szprychą, aż nagle wpadli na pomysł, by wpaść po małe conieco do Królika, który mieszkał w dolinie pod stumilowym lasem.
Dochodziła 22-ga. Królik wyszedł z pompką i weższą gumą, by Kubuś mógł dojechac do domu bez przepalenia ramy. Szybka zmiana gumy i ruszyli pod górę, by następnie zjechać doliną kamieni i kurzu polnego.
Prosiaczek z Kubusiem zagubieni nie wiedzieli gdzie dalej jechać, znaleźli się bowiem na samym szczycie góry. Nie pozostało im nic oprócz zjechania w dół. Podczas zjazdu, Kubuś pękł swoją jedną szprychę, ponieważ lampka zaczęła mu świecić przed przednie koło i przez to też przeleciał przez ulicę nie hamując.
Długo zastanawiali się co zrobić z pękniętą szprychą, aż nagle wpadli na pomysł, by wpaść po małe conieco do Królika, który mieszkał w dolinie pod stumilowym lasem.
Dochodziła 22-ga. Królik wyszedł z pompką i weższą gumą, by Kubuś mógł dojechac do domu bez przepalenia ramy. Szybka zmiana gumy i ruszyli pod górę, by następnie zjechać doliną kamieni i kurzu polnego.










