Przegląd zawieszki roweru. Telepatia, wojny i Obcy ;)
Sprawdziłem łożyska i inne ruchome części. Wszystko w porządku. Jedynie dolny zawias ma lekki luz, ale co się dziwić. Ma swoje lata;) Za chiny ustrojstwa nie mogę zdemontować. Siedzi mocno. Nie wiem jak to jest wkładane. Kręci się w koło, ale nie wyłazi.
Dokręciłem i luz zniknął. Wszystko przesmarowałem świeżym ŁT i jest. Sól nie wyrządziła praktycznie żadnych szkód.
Nie wiem jak to dalej będzie z moim kręceniem... :(
Fajne to życie jest, ale często smutne jakoś. Tak wiele trzeba robić by godnie żyć, a z drugiej strony tak mało potrzeba by było dobrze.
Nasuwa sie odwieczne pytanie, czego potrzebujemy. Miłości to na pewno, ale jest jeszcze reszta "otoczki".
Człowiek to takie stworzenie, że nawet jeśli ma wszystko, zawsze będzie mu czegoś brakowało. Może dlatego niektórzy wolą nie mieć nic. W zasadzie mają rację. Bogaty czy biedny, skończy tak samo. Z drugiej strony, nic nie robić, to być egoistą i nie patrzyć na potrzeby innych.
Czemu ludzie za wszelką cenę chcą udowadniać swoje prawdy i racje. Może faktycznie nie chodzi o pieniądze, ale o władzę. Władza to rzecz najcenniejsza dla takich ludzi. Władza sie nie nudzi.
Trudno powiedzieć o co chodzi.
Tak sobie kiedyś myślałem, że kolejnym etapem skoku ewolucji człowieka, będzie telepatyczne przekazywanie myśli, tzn. intencji i odczuć. Myślę że teraz największą barierę stanowi porozumienie się dwojga ludzi, a co za tym idzie miliardów ludzi. Gdyby każdy człowiek znał od urodzenia intencje drugiego człowieka, nie dochodziło by do konfliktów, wojen itd.
Nawet pismo jest wadliwe. Niczym nie da się opisać tego co siedzi w człowieku.
Muzyka jest namiastką takiej myśli. Smutną muzykę każdy odróżni od wesołej.
Można nie wierzyć w Obcych, ale kiedyś oglądałem pewien program dokumentalny, o Obcych ludziach z poza naszej planety.
Pewien uczony mówił właśnie o tym, dlaczego oni właśnie tak wyglądają. Mają wąskie usta, duże głowy i delikatne ręce.
Ust praktycznie nie używają, bo porozumiewają się intencjami, a nie mową. Ręce też sie na wiele nie przydają, mają technologie i umiejętności, których my nie mamy.
Myślę że tak też bedą wyglądać ludzie za jakiś nieokreślony czas...
Chyba że wykończymy sie sami jak jakieś głupie małpy. Pewnie Oni nas tak postrzegają.
Bądźmy kurde lepsi.
Komentarze (10)
Ej pocisnąłes z myślą filozoficzną:P trza jeździć wtedy złe mysli uciekają z wiatrem:)
yazoor 19:01 poniedziałek, 10 stycznia 2011
To może taka pora, może jakieś takie wibracje?
Sam nie wiem. Tak jak piszesz - coś się odczuwa, jakiś kolor myśli, a nie da się tego "przekonwertować" na słowa...
Ostatnio większość moich przejazdów odbywa się przez Cmentarz Centralny w Szczecinie, nie tylko dlatego, że jest jednym z największych w Europie (nr 3) i jest gdzie spokojnie pojeździć i nie tylko dlatego, że jest ogrodem dendrologicznym, ale ... chyba coś jeszcze, coś z tych klimatów, które przebijają z Twojego wpisu...
Misiacz 21:25 środa, 5 stycznia 2011
Misiacz 21:24 środa, 5 stycznia 2011
Gdybym był emo poszedłbym płakać :D hehehehe
sikor4fun-remove 17:22 wtorek, 4 stycznia 2011
"Wiem, mam dziwną bańkę:P"
większość ma podobne przemyslenia tylko mało kto chce się do tego przyznać, datego często naturalne rzeczy wydają się nam dziwne lub odchylone od normy :)
sargath 13:52 wtorek, 4 stycznia 2011
Maciek - odwieczna walka złego i dobrego humoru;)
Sargath - U mnie też jazda uwalnia od problemów. Łatwiej się myśli i jest pieknie:) Gorzej gdy nie ma z kim...
Wnioski podczas serwisu to ciąg skojarzeń. Coś dobrego (rower), zużywa sie (tutaj myśli o przemijaniu :p ), nie da sie tego już tak łatwo przywrócić (zawiecha), sentyment do roweru (wspomnienia i przemijanie), potem już myśli: czy będzie jeszcze czas by pojeździć itd. (kolejne myśli o upływie czasu i wolności)
Wiem, mam dziwną bańkę:P
kundello21 13:28 wtorek, 4 stycznia 2011
do tych wniosków doszedłeś podczas serwisu roweru ? powiem szczerze że refleksja godna uwagi. Nie rezygnuj czasem ze śmigania, nie wiem jak u Ciebie ale u mnie jazda uwalnia od probemów i daje czasową ulgę od codzienności.
sargath 07:02 wtorek, 4 stycznia 2011
Strasznie dobijajacy wpis, ale niestety prawdziwy.:(
maciek320bike 01:07 wtorek, 4 stycznia 2011
No i znowu brak zrozumienia:P
Ja nie o tym panocku... ehhh
kundello21 00:41 wtorek, 4 stycznia 2011
Władza (ta prawdziwa) przygotowuje wielki szwindel z fikcyjną inwazją obcych. Przekręt większy niż globalne ocipienie. Jednym z elementów przygotowań jest pranie mózgów kosmitami w czym przoduje telewizornia wraz z Hollywood: http://motyl.wordpress.com/2009/03/01/projekt-blue-beam/
Anonimowy tchórz 00:25 wtorek, 4 stycznia 2011