Nocna masakra na Magdalenkę
Wtorek, 17 stycznia 2012
· Komentarze(2)
Kategoria Po zmroku
Kolejna jazda z cyklu "nocna jazda w teren", tym razem po 20cm warstwie śniegu.
Pod gorę jechaliśmy 2 godziny, a średnia wyszła nam 11km/h :D widać po niej jak ciężko było hehe
Do ekipy dołączył już czwarty Piotrek, więc teraz jest ciężko mówić po imieniu...
Kona zasuwał jak po asfalcie, co skutkowało wieloma spektakularnymi uślizgami i kilkoma upadkami. Ja chciałem spróbować przejechać to jak najlepiej bez upadku, żeby zdobyć lepszą umiejętność prowadzenia roweru i już czuję, że jest lepiej niż wcześniej.
Jechał jeszcze z nami Łukasz, ale niestety bębenek piasty mu zamarzł i miał ostre koło.
Wrócił asfaltem, a my cały czas terenem przez mały tor DH. Rewelacja! :)
Zapraszam Rzeszowiaków na forum: Rowery.Rzeszów.pl
Pod gorę jechaliśmy 2 godziny, a średnia wyszła nam 11km/h :D widać po niej jak ciężko było hehe
Do ekipy dołączył już czwarty Piotrek, więc teraz jest ciężko mówić po imieniu...
Kona zasuwał jak po asfalcie, co skutkowało wieloma spektakularnymi uślizgami i kilkoma upadkami. Ja chciałem spróbować przejechać to jak najlepiej bez upadku, żeby zdobyć lepszą umiejętność prowadzenia roweru i już czuję, że jest lepiej niż wcześniej.
Jechał jeszcze z nami Łukasz, ale niestety bębenek piasty mu zamarzł i miał ostre koło.
Wrócił asfaltem, a my cały czas terenem przez mały tor DH. Rewelacja! :)
Zapraszam Rzeszowiaków na forum: Rowery.Rzeszów.pl










