Obczajanie Wielkiego lasu z Koną

Sobota, 12 listopada 2011 · Komentarze(0)
Pojeździlym z Piotrkiem po wielkim lesie. Nieuniknione było oczywiście wylądowanie w wielkim lejku, czyli na samym dole w małej rzeczce, ale za to udało nam się znaleźć fajną dróżkę obok ciekawego domu położonego w centrum lasu. Potem jeszcze śmigneliśmy się obok leśnego taboru, gdzie Piotrek na zjeździe przeholował i wpadając w koleine prawie zaliczyłby ciakwe OTB:D ja zresztą zrobiłem to samo, bo widziałem że zasuwa... taka psychologia dwuosobowego tłumu.
Na koniec też przy 50km/h nieźle mną zarzuciło pomiędzy dwiema koleinami, ale na szczęscie moje ciężkie żyroskopy wyciągnęły mnie z opresji:P

Zdjęc nie będzie, choć w lesie jest pięknie:)

Nocna jazda z Tomkiem

Czwartek, 10 listopada 2011 · Komentarze(0)
Kategoria Po zmroku
I tutaj jest problem... nie pamiętam w jaki dzien ile km (mam tylko zsumowane wszystkie z DB)
Pojechaliśmy pod nadajnik w Trzcianie. Ogólnie dużo szutru i drogi polne. Troszkę wiało, ale w plecy. Za to powrót już lekko pod wiatr. Zimno jak choleera. Tomek jeszcze bez swojej wypas-świecącej (a może i święcącej :D) lampki Solar Force, ale dawał radę dopóki nie zasłonił sobie mojego światła...

Nowa ludź jedzie w górę

Sobota, 5 listopada 2011 · Komentarze(3)
Jako że zebrała nam się nowa część ekipy, to dobrze się jechało w te znajome komuś tam tereny;)
Czyli Wilcze od tyłu. Od Kąkolówki-Nawsie.
Może ktoś rozpozna siebie na tychn zdjęciach.
(już mi się nie chce opisywać:p)
Zdjęcia patrz:



Pr0zak łapie kapcia:


Siedzimy tam w Kąkolówce:

Jakby tu... co by tu i ile tego kurde się narobiło.

Wtorek, 25 października 2011 · Komentarze(5)
Kategoria Moje zdjęcia
No i mam w końcu neta, przyzwoitego, a przynajmniej całkiem darmowego i do tego mobilnego
Niestety nie pamiętam już gdzie jeździłem, wiem tylko jedno. Oba liczniki mają na koncie od ostatniego wpisu jakieś trylion dni temu, po parę km.
Jeden ma 1263km, a drugi prawie 500km.
No i pytanie, co tu teraz z tym fantem zrobić?

Nic nie wpisywałem, bo miałem robotę po prawie 12h, gdzie ledwo żyłem lub po prostu jedynym moim pragnieniem było jak najszybsze położenie się w łóżku. Obecnie zasiliłem rzeszę młodych, pięknych, dobrze wychowanych i wykształconych... bezrobotnych

Rower za to dostał prawie nowy napęd, czyli 3 nowe łańuchy jakże dobrze znanej wszystkim wietnamskiej firmie, która produkuje łańcuchy nawet do maszyn, czyli Yaban.
Do tego przybyły dwie kasety, zębatka SLX, nowa opona, klocki i kilka pierdół.
Nowym nabytkiem stał się też zapas izotonika na zimę (wiem, porąbało mnie ).
Zrobiłem też wymianę uszczelek w domainie. Hula teraz pięknie. Olej hydrauliczny za 60zł za litr też powinien być dobry, szczególnie że 2.5W. Oryginalny JCB (taki tylko mieli w robocie za darmola, to wziąłem )

Asi też zakupiłem oponki i różnego rodzaju pierdółki.

Na koniec pytanie dla odwiedzających: Jak mam wpisać te km, zapomniawszy gdzie byłem?


No to by było na tyle.