Jeden z nielicznych dziennych przejazdów:) Do Asi i od Asi 2 razy ...Najpierw miałem pójść po matę DDR taką do tańczenia przed kompem, ale okazało sie że ten sklep to nie sklep, ale firma która instaluje sieci komputerowe;] no to wróciłem i do domu nawrót...potem rowerek do wanny:D Przepłukać i gotowe:D ROWER TEŻ CZŁOWIEK I MYĆ SIĘ MUSI ;)
Zimowa jazda w padającym śniegu...Po drodzę widziałem jak autobus driftował i dwóch kolesi urwało sobie lusterka na zakręcie, dzieci jeździły na sankach przyczepione do samochodu i facet kręcił kółeczka swoją furką:) Nowy odcinek obwodnicy północnej którą nawet nikt nie chodzi...mój ślad rowerowy był jedyny:D i jakieś tam psie łapy...a może to było coś... Lód na progu wodnym nazywanym zaporą na Wisłoku... Cały Rzeszów ma takie i podobne ozdoby:)
Lodowato i po lesie:) mały piknik w środku lasu jak zwykle:D:D Temperatura -8 ale za to brak wiatru. Więc Comatose zaproponował jazdę po lesie bo wszystko jest pięknie zamarznięte. Comatose tez leżał sobie:) Piłem... Rodem z menelandii:D