Renowacja roweru, czyli jazda do sklepu po koło i wolnobieg. Kupiłem tez linki:D po drodze zaczeło coś kropić więc nasze maszyny staneły w bramie tak samo jak my:p Po przyjechaniu i wypiciu czegoś dobrego... okazało się że farba na kierownicy nie wyschła więc zabralismy sie z Asią do pracy nad innymi rzeczami. Pierwsza z nich to nasze
żarełko:D : From Bierdonka:p Misia musi odzyskać utracone siły: Moja kochana... Zaczyna się grzebanie: Najpierw musiałem rozkręcić koła i wyciągnąć kulki i takie tam..grzebaniny dzisiaj było dużo. Oprócz tego musiałem ściągnąć wolnobieg domowymi sposobami bez klucza do wolnobiegów: Myślałem że złamię klucz:/ ale jak zwykle z pomocą przyszedł mi motek i przecinak:D
Chyba cos tu nie pasuje;)...
Potem kolejne grzebanie w przerzutkach i hamulcach... lekcja pływania: Ale wody mało bo płynie w fosie i nie dało sie pływać to ćwiczyłem na sucho:p
Na samym końcu początku:p naszym oczom ukazała się ta super maszyna... Założone już prawie wszystko oprócz kierownicy i linek. Jutro kolejny wyjazd do celu.(nie widać na zdjęciu bo to najnowszej generacji niewidzialne sprzęty...)
Dzisiaj pojechałem na wieś. Zabrałem się wreszcie do renowacji starszego rowerka Magnum Unibike. Pojechałem oczywiście z Moją Asią kochaną:) Rower przeznaczony będzie dla mojej siostry więc musi tam wszystko grać. W końcu od tego zależy jej bezpieczeństwo. Dzisiaj to dopiero początek pracy... Poniżej fotki z mojej grzebaniny: Najprzyjemniejsza rzecz: Potem nie było tak łatwo, bo musiałem odkręcić miskę suportu która była mocno zapieczona, ale z pomocą przyszła mi szlifierka kątowa:) Po użyciu szlifierki miska wyglądała tak: Trzeba było tylko popukać w te szczeliny przecinakiem:)
Użyłem prawie całego mojego sprzętu do niszczenia rowerów:P Widełki i stery zamontowane:D Za dużo malowania...I feel high:p
Takie tam kręcenie się po mieście i załatwianie różnych spraw, stąd ta cienka średnia.
Sprawy związane z rekrutacja na studia i z zakupem potrzebnych rzeczy. Potem założyłem nowy łańcuch ale tak jak myślałem muszę jednak kupić nową kasetę i zębatkę przednią korby:/
Sikające baby:p Po 4 godzinach drzemki:P pojechałem do Asi:)Powoli bo to miasto. Potem wyruszyłem z Asią przez Zalesie, Słocine i tak ulicą Lwowską przez bulwary do domu Asi:) Wracając widziałem dwie sikające pod moim blokiem babky:p chyba naoglądały się filmu "Dzień świra" hehe tak im prześwieciłem lampami zenie wiedziały co robić:P:D
Rzeszów> Janów Lubelski >Lublin , a potem Przeworsk > Łancut >Rzeszów Spotkaliśmy sie Ekpią hej Lublin :) Fajni ludzie. Szkoda tylko że wiało cholernie i jechac sie nie bardzo chciało:/. Na szczescie dojechaliśmy po kilku godzinach inna trasą niż planowaliśmy. Ekipa ładnie na spoprowadziła po okolicy. (spiący jestem:P) Potem pojechałem pociągiem do Przeworska, stamtąd rowerem do Rzeszowa, ale juz po ciemku bo wyjechałęm o po 22.20 a wróciłem koło 00.15. Średnią trochę podniosłęm na tej koncowej trasie bo wiatr już ucichł:)
Arcus PRz Mój czołg: Robert mknie przez Rzeszów: Ja:D Rwerek: Wierny kompan Robert:): Piję z bukłaka: Przed Niskiem Sokołów Park Złapałem kapcia:( Robert grzebie przy mojej dętce Zapoznanie sie z mapką: pomiedzy Niskiem, a Janowem Lubelskim: Żarełko z Ekipą Hej Lublin nad zalewem: To co zawsze:D