Gdy wstaliśmy, wrócił nasz kumpel Adrian który przespał sie w stodole w Ustrzykach, podczas gdy my spaliśmy w bacówce w Jaworzcu. Naprawiliśmy wtedy koło panu S;)
Wybraliśmy sie w 7 osób PKSem do Ustrzyk Górnych. Mielismy małe problemy z wpakowaniem wszystkiego na oparcia hehe ale jakoś to było. Ruszyliśmy w drogę.
Ładne tereny:) Asia miała kryzysa ale dała radę po tych górkach. Pogoda idealna na jazdę. Po drodze widzieliśmy dwóch braci rowerowych którzy jechali podobną trasą z Czudca do Niechobrza...kto to mógł być... TRASA
Błotnista jazda z Comatosem po lesie nocą. Nieźle sie jechało do czasu gdy wjechaliśmy w świeżo zakopaną drogę po robotach ziemnych. Wszystko sie kleiło do kół, aż w końcu błotniki Marcina uległy zapchaniu, że nie dało sie nawet prowadzić roweru. Mój za to ważył z 10kg wiecej heheh Potem mycie roweru około 00:15... Było git Opona szosowa Marcina;)
Nowy rowerek:) czekałem na niego prawie rok. Wczoraj wieczorem objechałem miasto z Asią. Super sie maszynka buja heheh. Teraz dopiero bedę miał komfort psychiczny...
Wracałem właśnie od wujka, już wyjeżdżałem z domu rowerem, a tu mały lisek leży w rowie. Myślałem początkowo że został potrącony i nie żyje, ale przyglądnąłem sie że oddycha. Podszedłem do niego i otworzył oczka:) Był strasznie słaby bo leżał tam chyba całą noc. Zjadł chyba coś opryskanego przeciw szkodnikom. Muchy go oblazły. Poszedłem po koc i zawinąłem biedaka.
Wziąłem do domu i dałem trochę pić (jedyne co miałem to cola:p wygazowałem i dałem) mało sie ruszał. W tym czasie siostra z domu wydzwaniała do lecznicy. Po jakiejś 1.5 godziny przyjechał facet wziął liska do lecznicy.
Rzeszów- Boguchwała- Mogielnica- Niechobrz- Racławówka- Rzeszów Jazda z Asią:) biedulka miała problem z wyjechaniem...to przez te blaty szosowe. Muszę jej blaty od MTB załatwić. Było na prawdę git:) Niby blisko, ale nowe tereny w których nigdy nie bylem. Na blogu Asi jest reszta fotek.
Rano przyszedł facet z amorkiem dla Asi. Niestety droższy o 50zł...pal licho, ważne że jest:) Potem śmignąłem sie po pancerz do blokady (o dziwo nie dodali) 2zł w plecy:p w mieście ścigałem się ze ścigaczem. Facet nie miał szans hehe ja mogę jechać po czym chcę i gdzie chcę, a on nie:) Rozpoczynamy zabawe:)
Pozbawiony amora...
Bez młota to kurna nie robota ;)
"Ucionem" trochę z pomocą Asi:) ma sie tą wprawę instalatora.