Wpisy archiwalne w kategorii

Moje zdjęcia

Dystans całkowity:20317.01 km (w terenie 4836.61 km; 23.81%)
Czas w ruchu:670:59
Średnia prędkość:18.68 km/h
Maksymalna prędkość:76.20 km/h
Suma podjazdów:32499 m
Suma kalorii:20000 kcal
Liczba aktywności:321
Średnio na aktywność:63.29 km i 3h 35m
Więcej statystyk

Bieszczadzkie szutry dzień drugi

Sobota, 22 sierpnia 2009 · Komentarze(3)
Kategoria Moje zdjęcia
Gdy wstaliśmy, wrócił nasz kumpel Adrian który przespał sie w stodole w Ustrzykach, podczas gdy my spaliśmy w bacówce w Jaworzcu. Naprawiliśmy wtedy koło panu S;)

Pełny opis trasy u Asi

Naprawa koła © kundello21

Potem ruszyliśmy w drogę.
Skały © kundello21

Nasza cała ekipa w punkcie widokowym © kundello21


Postój w punkcie widokowym © kundello21

Ehh uwielbiam te trasy:)...
Podjazdy na przełęcz Hulskie © kundello21

W rezerwacie Hulskie © kundello21


Zupełnie nieznane nam zakątki;P
Nieznane nam rezerwaty ;);) © kundello21

Spaliśmy w szkole przerobionej na schronisko za małe pieniądze, ale było całkiem komfortowo:)bo szkoła była po remoncie.

Bieszczadzkie szutry dzień pierwszy

Piątek, 21 sierpnia 2009 · Komentarze(0)
Kategoria Moje zdjęcia
Wybraliśmy sie w 7 osób PKSem do Ustrzyk Górnych. Mielismy małe problemy z wpakowaniem wszystkiego na oparcia hehe ale jakoś to było. Ruszyliśmy w drogę.

Pełny opis trasy u Asi

Ja zasuwałem na moim dostosowanym do warunków rowerem:
Full dostosowany do warunków. © kundello21

Pochłaniał wszystko, ale balem sie o bagażnik. Dlatego 60km/h to był maks.
Drogi wymarzone :)
Droga szutrowa - Bieszczady © kundello21

Znaczki na szlaku
Znaki na szlakach © kundello21

Nasz pan S. na złożonym przeze mnie rowerze:)
Przewodnik;) © kundello21

Odpoczynek
Nasza ekipa © kundello21

Później zajechaliśmy do bacówki PTTK w Jaworzcu (około 21.30) bo pan S prowadził rower ze snejkiem hehe rano go połataliśmy.

Półmokro i ciemno...

Poniedziałek, 13 lipca 2009 · Komentarze(0)
Błotnista jazda z Comatosem po lesie nocą. Nieźle sie jechało do czasu gdy wjechaliśmy w świeżo zakopaną drogę po robotach ziemnych. Wszystko sie kleiło do kół, aż w końcu błotniki Marcina uległy zapchaniu, że nie dało sie nawet prowadzić roweru. Mój za to ważył z 10kg wiecej heheh Potem mycie roweru około 00:15... Było git
Opona szosowa Marcina;)

Opona "szosowa" © kundello21


i moja w lepszym stanie "semislick";)
Moja oponka © kundello21


Tutaj mój rowerek sie kurował...

Diamentowy leży i sie kuruje hehe © kundello21



Nowy rower:)

Sobota, 11 lipca 2009 · Komentarze(0)
Kategoria Moje zdjęcia
Nowy rowerek:)

czekałem na niego prawie rok. Wczoraj wieczorem objechałem miasto z Asią. Super sie maszynka buja heheh. Teraz dopiero bedę miał komfort psychiczny...

Chory lisek...

Piątek, 19 czerwca 2009 · Komentarze(6)
Kategoria Moje zdjęcia
Chory lisek w rowie © kundello21

Wracałem właśnie od wujka, już wyjeżdżałem z domu rowerem, a tu mały lisek leży w rowie. Myślałem początkowo że został potrącony i nie żyje, ale przyglądnąłem sie że oddycha. Podszedłem do niego i otworzył oczka:) Był strasznie słaby bo leżał tam chyba całą noc. Zjadł chyba coś opryskanego przeciw szkodnikom. Muchy go oblazły. Poszedłem po koc i zawinąłem biedaka.
Chory lisek © kundello21


Wziąłem do domu i dałem trochę pić (jedyne co miałem to cola:p wygazowałem i dałem) mało sie ruszał. W tym czasie siostra z domu wydzwaniała do lecznicy. Po jakiejś 1.5 godziny przyjechał facet wziął liska do lecznicy.

A wszystko to na zupełnym głodzie ;p

Niedzielna jazda pod górkę...;)

Niedziela, 14 czerwca 2009 · Komentarze(1)
Kategoria Moje zdjęcia
Rzeszów- Boguchwała- Mogielnica- Niechobrz- Racławówka- Rzeszów
Jazda z Asią:) biedulka miała problem z wyjechaniem...to przez te blaty szosowe. Muszę jej blaty od MTB załatwić. Było na prawdę git:)
Niby blisko, ale nowe tereny w których nigdy nie bylem.
Na blogu Asi jest reszta fotek.

Dróżka w Boguchwale © Masakra

Pole w Boguchwale © Masakra

C.d. podjazdów... © Masakra

Ja i Asia w lustrze ulicznym:
Nasze odbicia © Masakra

Po linkę do amorka i z Asią po mieście

Środa, 10 czerwca 2009 · Komentarze(0)
Rano przyszedł facet z amorkiem dla Asi. Niestety droższy o 50zł...pal licho, ważne że jest:) Potem śmignąłem sie po pancerz do blokady (o dziwo nie dodali) 2zł w plecy:p w mieście ścigałem się ze ścigaczem. Facet nie miał szans hehe ja mogę jechać po czym chcę i gdzie chcę, a on nie:)
Rozpoczynamy zabawe:)

Pozbawiony amora...


Bez młota to kurna nie robota ;)


"Ucionem" trochę z pomocą Asi:) ma sie tą wprawę instalatora.


Już stoi na "nogach"


Potem śmiganko z Asią