Trasa Rzeszów-Bratkowice-Kolbuszowa (w skrócie) Wyjechaliśmy po 8, Asia dawała czadu:) Pierwszy postój i Śnikiers... Potem jazda dalej... i dalej... Aż naszym oczom ukazała sie Kolbuszowa z oddali:) Potem zapytałem tubylczynie gdzie jechać, odpowiedziała z przerażeniem: O Boże! na rondo i w prawo aż do studni! hehe No i jedziemy na małe rondo... ...i w prawo i dojechaliśmy tutaj: Pan sie opalał w cieniu:D Nil jest bardzo dłuuugii:D
Dzisiaj dla odmiany hehe pojechałismy w zupełnie inną stronę tzn. na zachód do Sędziszowa młp. Poprzez wsie które wymieniła Masakra. Miasteczko było wtedy troszkę ospałe ale i tak fajne:) Wczesniej na wieś i do Asi. Kombajnik:) las przed Czarną Sedziszowską Asia zasuwa Przyjemne tereny pomiędzy Kolbuszową, a Sedziszowem Sedziszów Młp: Nasze seksowne giry;) Kwiatuszki pod ratuszem WDF MDFAK YU BTH hahahah Do domu wracalismy drogą E4 Rzeszów-Kraków Asia dzielnie jedzie za mną:* Wieksza górka ze scieżką rowerową w Rzeszowie...
Łańcut z Asią:) Szybki wyjazd do Łańcuta na lody i tak sie przejechac:) Nie było wiatru, a pogoda jest świetna:D Jutro też moze coś obskoczymy, albo przynajmniej ja... Jedna z super ścieżek rowerowych w Rzeszowie:
Asia trzyma rowerki podczas gdy.... ...ja poszedłem tutaj siusiu:) I już pod zameczkiem w Łańcucie Dobre Lody: park obok zamku
Wyjazd z serii: Leśna popierdzielajka:D mit Asia:p Zamierzone plany nie zostały zamierzone...(?) Pojechaliśmy z Asia do lasu. I to by było na Tyle:p Po drodze widzieliśmy jak "Burakowóz" wraz z burakami wyprzedającymi na trzeciego wpadł do rowu:) Burak-Dres wsiowy Burakowóz-samochód którym jadą buraki:)
JA
Asia moja najukochańsza:
To juz nie Asia... A to znowu Asia:D
Zasuwam powoli 15km/h :D
I tutaj własnie zakonczyła sie nasza wędrówka po lesie:/ nie wiedziałem gdzie jechać...
Renowacja rowerka część 3:) Po założeniu linek i wszystkiego co powinno znajdować się na kierownicy, trzeba było tylko wszystko wyregulować. Rower jest nawet przyjemny bo ma stalowe rogi z giętej kierownicy. Hamulce typu Cantilever - stare ale jare:D Trochę dziwna tylna przerzutka shimano z odwrotną sprężyną:) przez co dzwnie sie regulowało... I całokształt:D, ale jeszcze bez bagażnika i koszyka na nim: Może siorka będzie miała ochotę zrobić z niego coś fajniejszego to zrobię:)
Renowacja roweru, czyli jazda do sklepu po koło i wolnobieg. Kupiłem tez linki:D po drodze zaczeło coś kropić więc nasze maszyny staneły w bramie tak samo jak my:p Po przyjechaniu i wypiciu czegoś dobrego... okazało się że farba na kierownicy nie wyschła więc zabralismy sie z Asią do pracy nad innymi rzeczami. Pierwsza z nich to nasze
żarełko:D : From Bierdonka:p Misia musi odzyskać utracone siły: Moja kochana... Zaczyna się grzebanie: Najpierw musiałem rozkręcić koła i wyciągnąć kulki i takie tam..grzebaniny dzisiaj było dużo. Oprócz tego musiałem ściągnąć wolnobieg domowymi sposobami bez klucza do wolnobiegów: Myślałem że złamię klucz:/ ale jak zwykle z pomocą przyszedł mi motek i przecinak:D
Chyba cos tu nie pasuje;)...
Potem kolejne grzebanie w przerzutkach i hamulcach... lekcja pływania: Ale wody mało bo płynie w fosie i nie dało sie pływać to ćwiczyłem na sucho:p
Na samym końcu początku:p naszym oczom ukazała się ta super maszyna... Założone już prawie wszystko oprócz kierownicy i linek. Jutro kolejny wyjazd do celu.(nie widać na zdjęciu bo to najnowszej generacji niewidzialne sprzęty...)
Dzisiaj pojechałem na wieś. Zabrałem się wreszcie do renowacji starszego rowerka Magnum Unibike. Pojechałem oczywiście z Moją Asią kochaną:) Rower przeznaczony będzie dla mojej siostry więc musi tam wszystko grać. W końcu od tego zależy jej bezpieczeństwo. Dzisiaj to dopiero początek pracy... Poniżej fotki z mojej grzebaniny: Najprzyjemniejsza rzecz: Potem nie było tak łatwo, bo musiałem odkręcić miskę suportu która była mocno zapieczona, ale z pomocą przyszła mi szlifierka kątowa:) Po użyciu szlifierki miska wyglądała tak: Trzeba było tylko popukać w te szczeliny przecinakiem:)
Użyłem prawie całego mojego sprzętu do niszczenia rowerów:P Widełki i stery zamontowane:D Za dużo malowania...I feel high:p
Rzeszów> Janów Lubelski >Lublin , a potem Przeworsk > Łancut >Rzeszów Spotkaliśmy sie Ekpią hej Lublin :) Fajni ludzie. Szkoda tylko że wiało cholernie i jechac sie nie bardzo chciało:/. Na szczescie dojechaliśmy po kilku godzinach inna trasą niż planowaliśmy. Ekipa ładnie na spoprowadziła po okolicy. (spiący jestem:P) Potem pojechałem pociągiem do Przeworska, stamtąd rowerem do Rzeszowa, ale juz po ciemku bo wyjechałęm o po 22.20 a wróciłem koło 00.15. Średnią trochę podniosłęm na tej koncowej trasie bo wiatr już ucichł:)
Arcus PRz Mój czołg: Robert mknie przez Rzeszów: Ja:D Rwerek: Wierny kompan Robert:): Piję z bukłaka: Przed Niskiem Sokołów Park Złapałem kapcia:( Robert grzebie przy mojej dętce Zapoznanie sie z mapką: pomiedzy Niskiem, a Janowem Lubelskim: Żarełko z Ekipą Hej Lublin nad zalewem: To co zawsze:D
Wybraliśmy sie na raczej siłową wersje jazdy tak żeby się zmęczyć a nie najeździć:) Do dyspozycji mieliśmy godzinę więc Matysówka to dobre rozwiązanie. To co dzisiaj zrobiliśmy: Robert zasuwa na swoim nowym giancie... ...gdzieś tam coraz dalej i dalej podczas gdy ja ledwie jadę trzymając telefon siorki i jedną lewą ręką hamując:p I udało sie wyhamować:) Niestety fotki cinkie bo z telefony cinkiego, ale juz niedługo bedą lepsze bo za tydzień rajd na Lublin:D