Połonina, śnieg i mój wynalazek :)

Sobota, 12 grudnia 2009 · Komentarze(3)
Kategoria Moje zdjęcia
Wyjechałem około 10. Temperatura nie przekraczała 3 kresek poniżej zera. Byłem ciekaw jak sprawują sie moje wynalazki w tych warunkach. Okazuje sie że świetnie:D


Pierwszy wynalazek czyli błotniczek na damper, skutecznie chronił damper przed dużą ilością błota i wody, ale w parze z błotnikiem tylnym było by lepiej.
Natomiast osłona na korbę spełniła zadanie w 99% (1% coś tam zawsze wpadnie bokiem). Po błotnistych przeżyciach, łańcuch byl taki jak na początku jazdy i ani razu nie chrobotnął:D Powinni takie coś produkować... W każdym razie jestem zadowolony z tego:)

Było dość zimno, ale wiatr w kierunku Czudca miałem w plecy. Cały czas mialem lekki katar, który prawie zamarzał:). Dobrze że w nogi nie było zimno. Pod spodniami mialem kalesonki z polaru. W stopy jakoś nie marznę:) Błotko szybciej zamarzało na rowerze niż wysychało. W domu szybko zaczęło sie roztapiać i musialem sie spieszyć z myciem.
W lesie było pół na pół dróg zamarzniętych i błotnistych. Myślałem że wszystkie będą zamarznięte i jak głupi, nie wziąłem błotników. Potem okazało sie że rower nadaje sie do mycia. Po powrocie wskoczył do wanny i teraz lśni;)

No to kilka fotek:)
Rower na biało


Dużo żarełka


Na górze w Niechobrzu


Za krzyżem w Niechobrzu już było troszkę śniegu:) ślisko...


W Racławówce

Zdjęcia z telefonu.

W lesie była zupełna cisza.

Tylny chlapacz i osłona korby przez błotem - homemade:D inaczej "zrób se sam"

Piątek, 11 grudnia 2009 · Komentarze(1)
Kategoria Moje zdjęcia
I to w rowerze FR :D
Chlapacz tylny:

Przednia osłona


Kilometry z tygodnia (statystyki trzeba utrzymywać). Dzisiaj na forum było pisane o błotnikach. Pewien kolega podrzucił przykład błotnika do ramy full. Stało się. Wystarczyło prawie 3 godziny abym stał się posiadaczem własnego małego dodatkowego błotnika na tył. Dodatkowo przypomniałem sobie że zrobiłem kiedyś osłonę na przednią część korby, chroniącą przed błotem wodą i piachem. Może trochę śmiesznie wyglądać, ale wole to, niż syf na damperze i blatach korby.

Poza tym, te kilometry to kursy do Asi i po mieście.

Rzeszów-Strzyżów-Rzeszów

Piątek, 4 grudnia 2009 · Komentarze(3)
Kategoria Moje zdjęcia
Konie mnie dzisiaj prześladowały.

Jedna z panoram Strzyżowa od strony Brzeżanki:

Mijałem kilka furmanek i ludzi, którzy wozili połamane gałęzie z lasu. Czasami dobrze że dzieją się takie szkody. Ludzie przynajmniej (ci biedni) mają drewno na opał. Goniło mnie dzisiaj wyjątkowo dużo psów... zdarzyło się spotkać dwa wielkie wilczury, które jednak nie reagowały, ale ja tak;)

Na początku jechało mi się strasznie kiepsko, w zasadzie całą drogę jechałem bez pospiechu, bo po ciemku też mi nie strasznie, więc od 10 do 15 miałem kupę czasu.
Miałem robić pro fotki, ale nie było tak pięknie jak się spodziewałem rano, no i nie chciało mi się bawić ustawieniami manualnymi aparatu siostry, więc wszystko szło na auto.

Kilka fotek...









Szosowo frirajdówką...;]

Czwartek, 3 grudnia 2009 · Komentarze(0)
Kategoria Po zmroku
Wymieniłem łańcuch i z nudów pojechałem na starą trasę. Nawet sie przyjemnie jechało, ale zgłodniałem i zapierniczałem na skróty do domu. Trzebownisko, Łąka, Palikówka, Miasto oszołoma;P i Rzeszów.

Zwiastun przeziębienia... Okolice Rzeszowa

Sobota, 28 listopada 2009 · Komentarze(0)
Duża pętelka. Tradycyjnie Bratkowice zalew kopalni, potem Sędziszów Młp. i poprzez Iwierzyce potem gdzieś wjechałem i wyjechałem pod lasem hehe czerwonym szlakiem w Błędowej Zgłobieńskiej. Dodatkowe km nabiłem jeszcze w mieście na małej jeździe.

Strasznie się ślimaczyłem, bo już mnie coś brało. Miałem nawet dzwonić po mamuśkę by mnie samochodem zabrała, ale po zjedzeniu całej paczki ciastek na przystanku PKS zaczęło mi sie fajniej jechać. Na drugi dzień już gorączka.

Nocna jazda i Ślimaczek

Piątek, 27 listopada 2009 · Komentarze(0)
Nocna jazda z Jackiem:). Wcześniej samotna jazda po okolicy. Szkoda że nie zapisałem sobie gdzie bo już zapomniałem :( a tam dupa... zawsze zapominam kasować licznik i dopiero przed wyjazdem zapisuje w komórce na szybko ile km w jakim czasie.

Prawie szosowa nocna jazda przy wietrze

Poniedziałek, 23 listopada 2009 · Komentarze(1)
Kategoria Po zmroku
Rzeszów-Kielanówka-Trzciana-Bratkowice-Rzeszów to tak w skrócie;)
Jechało sie fajnie, ale tylko z wiatrem, bo pod wiatr maks to góra 20km/h heh...
Syfiasto jest na zewnątrz. W Trzcianie jest fajny zjazd gdzie darliśmy ciągle powyżej 45km/h aż do E4