Wpisy archiwalne w kategorii

Moje zdjęcia

Dystans całkowity:20317.01 km (w terenie 4836.61 km; 23.81%)
Czas w ruchu:670:59
Średnia prędkość:18.68 km/h
Maksymalna prędkość:76.20 km/h
Suma podjazdów:32499 m
Suma kalorii:20000 kcal
Liczba aktywności:321
Średnio na aktywność:63.29 km i 3h 35m
Więcej statystyk

Na Słocinę z Asią

Piątek, 17 kwietnia 2009 · Komentarze(0)
Kategoria Moje zdjęcia
Do Asi. Potem na cmentarz razem z jej mamą. Na cmentarzu (Pobitno) kręci sie pewien typek który jest kieszonkowcem, Chodzi taka menda i szuka kogo by tu okraść. Jeden babce chciał coś z wózka zakosić ale sie kapnęła i dostał od niej opierdziel. Miałem ochotę dać mu buta z rowerowego rozpędu. Może kiedyś dostanie niespodziewanie pałą przez plecy od tyłu...Pewnie nie jedną babcię okradł.

Po niemiłym incydencie pojechaliśmy na Słocinę do parku.
No i jesteśmy:D

Na kosiarę

Środa, 15 kwietnia 2009 · Komentarze(1)
Kategoria Moje zdjęcia
Dzisiaj po zejsciu z roweru, pojeździłem bolidem o 2 razy spawanym podwoziu, wymienionych kołach, itd...Co ta kosiara przeszła:) biedna.


Wcześniej z Asią do jej szkoły.

Zalew z Asią i Wieczorna jazda

Wtorek, 14 kwietnia 2009 · Komentarze(1)
Ktoś miał bujną wyobraźnie i dał takie coś:
Smierci...heheh © kundello21
heheh teraz już na pewno śmieci sie nie pojawią...

Na nowym odcinku ścieżki rowerowej pojawił sie szerszy mostek. Ciekawe czy Boguchwała też dorobi drugą część ścieżki od siebie...
Mostek nad Wisłokiem © kundello21
to co pod mostkiem to nie Wisłok:p ale po prostu większa melioracja:)
No to ta ścieżka i dość przyjemnie sie jeździ:
Ścieżka nad wisłokiem © kundello21

O i Asia w kadrze hehe
Moja jedyna rowerzystka:
Fitness Z Asią:) © kundello21


A w ogóle to byliśmy za Lisią górą :D przyjemna pogoda...potem wieczorem śmignąłem sie obwodnicą i super sie jechało po tych wszystkich plackach i jedzeniu jeszcze świątecznym;)

80 kaemów z Comatosem :)

Piątek, 3 kwietnia 2009 · Komentarze(4)
Czas jazdy nieznany...wpadliśmy w dziurę czasową, dlatego że wjechalismy na cmentarzysko indian:P i ciulowo sie w tamtym miejscu jechało...

Pierwszy dzień po choróbce (2 dni trwa u mnie grypa)
Comatose który nie chciał byc na zdjęciu:)
Nie wiem czemu...
No i...nasze rowerki pod małym tesco na Baranówce 4
Ruszone zdjęcie bo byłem głodny i mi sie aż ręce trzęsły:p

Czasu jazdy nie znam bo mi sie licznik zwalił. Dystans znam bo już jechalem tą trasą.

Kolejny super rekord !!!!

Środa, 1 kwietnia 2009 · Komentarze(9)
Rzeszów - Lublin- Rzeszów :) czyli kolejny wypadzik samotnie. Nie chciało siedzieć sie w domu więc wziąłem czołga i zakupiłem 12 czekolad, 5 litrów wody i jazda do Lublina.
Nie miałem czasu robic zdjęć bo za szybko zasuwałem i chciałem pobić rekord. 3 postoje na całej trasie, jadłem w czasie jazdy. Tak mi sie jeszcze nie jechało nigdy. Przez połowe drogi jechałem ze tirem ze swiniami, przez co nie czułem już potem zapachu (przeciążenie nosa) Ogólnie wypad

Kurde ale droga jest jakaś dziwna...chyba przez to że wichury były to wydarło te barierki:

Ale potem już było widać że wiosna w pełni

Nawet trawa jest...
Po drodze złapałem ze 3 kapcie, jakaś baba we mnie nimi rzucała, a mi sie zawsze przyda. Po tych czekoladach nie będzie przyjemnie w wc...

Powrót o 3 w nocy.




Hehehheeheh

Zalew z Asią i Jakasik infekcyja bakteryjna :(

Wtorek, 31 marca 2009 · Komentarze(0)
Kategoria Moje zdjęcia
Spacerowa jazda z Asią, nową częścią ścieżki rowerowej:) Jest git, ale kurde coś mnie złapało...jutro pewnie odpuści. Więcej niż 2 dni jeszcze nie chorowałem:D
Tutaj trasa:
trasa na mapie Jednak co Rzeszów to Rzeszów:D na ścieżkach roiło sie od rowerzystów.
Zdjęcia będą później:) A tutaj kilka na blogu mojej Żonusi:) Masakra

Asia robi zdjęcia:

Stoje jak jakiś żul...:p bo uginałem właśnie nogi z niecierpliwości hehe

Bardzo podoba mi sie ta kładka:) ma klimat...

Sam nie wiem czemu to zdjęcie takie kolorowe...jakoś sie tak zrobiło.


A koty sie marcują za oknem hehehe

Kurde bs wariuje...

Marności w ważnej sprawie :) - głośniki

Czwartek, 26 marca 2009 · Komentarze(1)
Kategoria Moje zdjęcia
Kilkudniowe wyjazdy i jazda po mieście, i do Asi żeby zrobić głośniki. Konkretnie dorobić kolumny głośnikowe zamiast starych plastikowych badziewii:D
Wyglądało to mniej więcej tak:
Stare głośniki, które i tak w miarę dobrze grały w porównanie z dzisiejszą chińszczyzną, bo te są Made in Japan:)

Potem sie zaczęło...

Z tej płyty wycinałem tymi narzędziami:

Stara poczciwa Celma polskiej produkcji i nowsza Dedra. O dziwo Dedra sprawuje sie świetnie, a swoje już przeżyła. Jedna do wkręcania, a druga do wiercenia.
I moja wyrzynareczka:)

Naznaczone miejsca cięć chirurgicznych ;)

I tutaj już zrobione:)

Zdjęcie troche pokrzywione :/
Potem tylko jeszcze zostaly dostrojone przy użyciu programu ze spektrogramem i mikrofonem. Teraz mają bardzo miły dźwięk i grajo o niebo lepiej niż wcześniej.

A wczoraj wymieniłem tuleje wahacza, bo tamta sie wytarła i mial lekkie luzy na boki, poprawione tłumienie (samoróbka) amorka tylnego.

Ślisko i po lodzie. Polibudzki Dżrim part Tó:D

Poniedziałek, 16 lutego 2009 · Komentarze(1)
Kategoria Moje zdjęcia
Na Polibudkę Rzeszowską po wpisy, ale baba mnie w ciula zrobiła, bo się...rozchorowała chemicznie:) niedobra chemia. Ważne że zaliczenie jest, ale to w poniedziałek nam wpisze. Rano mrozik -5 ale słoneczko ładnie przyświecało.


Potem na miasto w pilnej sprawie kurierowej;)

Seta z Robertem na hamulcu...

Poniedziałek, 9 lutego 2009 · Komentarze(0)
Jazda z Robertem:) Kaloriopijca czołg, wyssał ze mnie resztki dżuli, po około 35km...
Hamulec przedni miał tak zużyte klocki że nie chciały się chować i wyłaziły na tarcze:p aż wylazły i hamowały przez dłuższy czas. Jechałem na sile woli, ale zawsze seta przychodziła mi łatwo, tym razem czułem się jakbym jechał na 2 rowerach:)
Następnym razem biorę 2 czekolady na setę bo nie wiadomo co się może wydarzyć...może będę holował jakiś samochód heheh

U Roberta na blogu są zdjęcia

Trza mieć cela:D

Wtorek, 27 stycznia 2009 · Komentarze(0)
Kategoria Moje zdjęcia
Trzeba mieć cela by trafić w jedną z lamp...ten ktoś miał szczęście:D:D

A tu moja dróżka:
W Bratkowicach...

Ktoś nie wyrobił na zakręcie i w przystanek trzasnął:)