Osprzęt wycieczkowy zakupiony (jeszcze brakuje do całości)

Czwartek, 22 kwietnia 2010 · Komentarze(12)
Kategoria Moje zdjęcia
Kupiłem sobie pierwszy zestaw na majowy wyjazd. Nawet jeśli będzie padać, to jedziemy, nie ma bata.
W czasie deszczu pewnie założę to:

Spodnie i kurtka zupełnie nieprzemakalna w kolorach moro:D (na czołga jak znalazł hehe)

Spać będę w takim czymś:


Też dość dobrze nieprzemakalny, ale to sie okaże...

W tym roku nic nie pokrzyżuje nam planów na niezłą jazdę.
W przyszłym tygodniu szef da mi wypłatę i wtedy mam zamiar kupić jakiś lepszy bagażnik na sztycę i wtedy jazda:)

Taka jazda w terenie, frirajd/enduro

Niedziela, 18 kwietnia 2010 · Komentarze(8)
Kategoria Moje zdjęcia
Pojechałem w stronę Czudca, potem po Rezerwacie Wielki Las. Oto Wyniki:) :
















Dzisiaj był już pałer, ale czasu troszkę mało i nie było z kim pojeździć. Towarzyszył mi za to Ijahman, Cała góra barwinków i mieszanka Chilloutowa.

Czas jazdy i dokładny dystans wycieczek naprawię gdy dorwę licznik.

Robota sie zaczęła...

Środa, 7 kwietnia 2010 · Komentarze(8)
Kategoria Moje zdjęcia
Wczoraj w Tesco widzieliśmy nową linię ciekawych produktów rowerowych z pokroju Lidlowych sprzętów. Oto jeden z tych bajerów:
Może i śmieszne, ale to dzwonek z busolą:D przydatny gdy siądzie nam gps, a dzwonek jest z alu, więc pełny lans hehe
Mniej czasu na jazdę, ale za to coś kasiurki wpadnie bo w maju wyjazd. Trzeba też mieć kasę na części i inne rowerowe przyjemności;) W pracy robiliśmy dzisiaj poziomy kanalizacyjne. Robota ciężka, bo trzeba kopać, ale mi to lata, bo nie robię tam na stałe. Przynajmniej przypakuje trochę:P

Kopania trochę było, ale traktuję to jak trening ogólnorozwojowy;)

Dwudziesto ośmio kilometrowa bida

Poniedziałek, 5 kwietnia 2010 · Komentarze(5)
Takie szwendanie sie po bliskich okolicach miasta. Miałem pałera, ale na początku muliłem strasznie. Potem już zapierdzielałem. Na końcu dopadły mnie sentymenty i włóczyłem sie jak dziadek czując zapach miasta, nieodległej młodości...
Jakoś ostatnio nie mam chęci na rower. Może dlatego że kompani do jazdy nie bardzo chcą śmigać razem, a ja znowu wolę teren, gdy każdy chce szosę. Napęd sie kończy, kasy na razie brak, a trzeba jakoś sie przygotować do wyjazdu na szlak.

Rano mielismy pojechać z Asią, ale jak zwykle Asi sie nie chciało:( szkoda.

Takie tam zlepisko km z tygodnia.

Środa, 31 marca 2010 · Komentarze(3)
Nie miałem czasu wpisywać i już nie wiem gdzie jechałem. Wiem że kilka razy po mieście, 2 razy z Asią i kilka razy do Asi. Uzbierało się, a statystyka musi być:D
Z Asią bylo git:) wczoraj 44km:
Wycieczka nocna


Przedwczoraj z Asią po mieście:

Licznik po przekroczeniu 9h zresetował czas... kijowo.

Asią sie zmęczyła, ale początki zawsze są trudne. Kondycja jej strasznie spadła. W tamtym roku dawała więcej czadu.

Z Jackiem na zamek!

Piątek, 26 marca 2010 · Komentarze(14)
Na zamek!


I my:

Getry jak ta lala:P

Pojechaliśmy do Odrzykonia, ale inną trasą... Objechaliśmy troszkę górek, było sporo podjazdów. Dzisiaj podjazdy pokonywałem z lekkością... nie wiem co ze mną jest, ale mierzyłem sobie puls i miałem tylko 102:D wcale sie nie męczyłem:)
Jacek za to działał jak należy:p hehe dzielny druh.
Trochę pobłądziliśmy po tych małych drogach, bo szukaliśmy jakiejś fajnej drogi. Tak że, mapka jest jeszcze bardziej pokręcona, ale nie umiałem sobie przypomnieć dokładnie co w tych lasach kręciliśmy:P
Wiem że na pewnym zjeździe był hardkor. Mieliśmy jechać pod zamek, ale chcieliśmy terenem. No to mieliśmy teren. Aż za dużo terenu. Rower uwalony w błocie. Na Rebie Jacka usiadło z 3 kg błotka:D na moim troszkę mniej. Zjechaliśmy w końcu jakąś drogą... potem podjazd pod zamek, tam jedzenie, picie hulanki, swawole:p i jazda w dół do Rzeszowa. Na prostej nieźle sie zapiedzielało z wiatrem. Jechałem często 40km/h, ale Jacek powiedział bym tak nie bujał ostro:D no to zwolniłem do tych 35 . Przypominam że dzisiaj wiaterek miał 30km/h. W plecki. Ogólnie to wypad rewelka, szkoda że Prządki nie zaliczone, ale już chyba każdy z BS tam był hehe:D Następnym razem zaliczymy.
Widać było dzisiaj połoniny:) jednak dopiero wtedy można poczuć ogrom tego wszystkiego...

No to dawka fotek, na razie tylko z mojego telefonu:

Jacek:
Jacek...
Znowu Jacek? :O


Jacka dużo, bo ja nie mam jak sobie zrobić samemu zdjęć... przydały by sie ręce gadżeta;)








I nasz piekny terenik:D

Żadnej drogi, tylko wąwóz jak krater... potem znaleźliśmy drogę. Była dobra, ale na dole już zła.

Mycie rowera:p



Ja:

To już koniec podjazdów? :(

mapka z przybliżonym śladem (TB padło)

W trzech chłopa i jedna kobita:D dookoła osiem pedałów...

Czwartek, 25 marca 2010 · Komentarze(5)
Dzisiaj było nas aż 4 osoby:D cud normalnie... Do tego zjawiła się pierwsza dziewczyna w naszej grupie. Mam nadzieję że nie daliśmy w kość tą jazdą;) Kwestia przyzwyczajenia i rozjeżdżenia.

Zdjęcia (od Chickena):




Wyżej byl jeszcze topniejący snieg i fajne strumyki płynęły z tych mini lodowców:)


Końcówka trasy gdzieś przed zjazdem w Lubenii


przybliżona trasa...