Wpisy archiwalne w kategorii

Po zmroku

Dystans całkowity:7847.95 km (w terenie 1305.14 km; 16.63%)
Czas w ruchu:292:33
Średnia prędkość:19.44 km/h
Maksymalna prędkość:300000.00 km/h
Suma podjazdów:2454 m
Suma kalorii:10000 kcal
Liczba aktywności:190
Średnio na aktywność:41.30 km i 2h 07m
Więcej statystyk

Mgłaaa! wszędzie mgła!

Wtorek, 8 października 2013 · Komentarze(1)
Kategoria Po zmroku

Miałem jechać na Strzyżów, ale nie chciało mi się samemu, więc tylko Czudec, potem Wyżne gdzie wjechałem w tak gęstą mgłę, że widziałem dosłownie metr przed kołem i poruszałem się prawie 5km/h. Lampki jeszcze pogarszały sprawę, bo oślepiały mnie od mgły. I tak prześlimaczyłem się jakiś kilometr. Normalnie można dostać klaustrofobii... Dobrze że miałem muzykę na uszach :)

http://www.bikemap.net/pl/route/2352978-mygylaa/

Nocna jazda z niekończącym się oświetleniem

Czwartek, 3 października 2013 · Komentarze(4)
Zamontowałem sobie koło z dynamem w piaście i do tego podpiąłem moją wysłużoną lampkę na diodach cree q5. Chyba najlepsze jakie były w 2008 roku, kiedy je montowałem. Nadal dobrze świecą. Do tego jeszcze przetworniczka step up i step down, czyli full automat :) Obsługuje od 5-18V i w zależności od napięcia lub natężenia, sama dostosowuje parametry dla dowolnej diody, a w zasadzie można podpiąc pod nią aż 6 diod.

Jest moc :)
Ktoś się pisze na całonocną jazdę szosą? :D Chyba zrobię sobie taką jazdę, ale teraz będzie ciężko o kompana.

A w ogóle to zakupiłem jeszcze takie coś na kierownicę:


Dodatkowe miejsca na kierownicy.

Nocna jazda z Asią

Środa, 25 września 2013 · Komentarze(1)
Kategoria Po zmroku
Jazda z Asią przetestować nowe lampki.
Spisują się znakomicie, szczególnie tryb szerokiego świecenia, które dają dwie boczne. Super się jeździ w tym trybie w lesie, bo jest szeroko i widać wszystko w krzaczorach i na drodze, oraz drzewa :D
Bajer z bezstopniowym przyciemnianiem na dowolnym trybie też super :)

Lampka wygląda tak:


A tutaj można ją kupić:
http://www.aliexpress.com/store/product/3x-CREE-XM-L-T6-LED-3800Lm-Bike-Bicycle-Light-Lamp-HeadLamp-HeadLight-SET/604837_535978788.html

Bardzo się opłaca i jest przetestowana przez Kone, Asię i mnie. W rowerowym lampki tego typu kosztują ze 700zł i oferują jedynie 300-500lumenów, czyli lipnie.
Ta świeci przeraźliwie jasno. Lepiej niż długie w naszym oplu hehe

Grocho z Asio

Czwartek, 25 kwietnia 2013 · Komentarze(0)
Kategoria Po zmroku
Grzebaliśmy się jak muchy w smole, a szczególnie Asia :D.
Mam teraz jakieś 5km mniej do lasu i praktycznie da się już jechać samym terenem.
Przetestowaliśmy nowe lampki Asi. Moje to już zabytek, ale nadal dają radę.
No i w końcu na fullu. Asia zresztą też.
W Czudcu spotkaliśmy Michała i jego psiaka.


Kupiłem sobie pedałka Mallet 1 i teraz muszę szukać bloków. Będzie dobry pedał do fulla. Marek też sobie kupił. Będziemy naparzać w terenie hehe.

Pierwsze kilometry na mieszczuchu

Poniedziałek, 4 marca 2013 · Komentarze(0)
Kategoria Po zmroku
Jedzie się lekko i przełożenia mi pasują:) Prawie tak samo jak na mongoosie, a nawet lżej. Po krawężnikach jest nieco dziwnie, bo przy podskakiwaniu, niechcący wciskam hamulec w torpedo. Będę musiał jakoś się przyzwyczaić aby nie cofać pedałów podczas jazdy. Biegi wchodzą szybko i najlepsze, że w miejscu.

Śnieżyca z Łukaszem

Czwartek, 10 stycznia 2013 · Komentarze(0)
Kategoria Po zmroku
Nocna jazda z Łukaszem. Wiało jak cholera, więc darliśmy jak najwięcej bocznymi zalesionymi ścieżkami. Przez grocho na Krzyż i dalej czerwonym szlakiem. Myślałem, że będzie zasypany i ogólnie bez ratraka nie przejedzie, ale okazało się, że wiaterek odwalił robotę i napieprzając nam w plecy odgarniał śnieg. W kilku miejscach trzeba było przepchać rower. Mało co mi nie odjechał :D
Wiatr w porywach do 60km/h więc jechało się praktycznie bez pedałowania.
Lubię takie jazdy. Czym ciężej, tym lepiej.

3 kilometry biegania jak dla mnie za mało

Czwartek, 6 grudnia 2012 · Komentarze(1)
Kategoria Po zmroku
Dzisiaj pierwszy raz chyba od czasów technikum, przebiegłem się. Asia chciała bym z nią pobiegał. Jakoś nawet tego nie odczułem. Ciekawe ile dam radę przebiec bez postojów. Następnym razem zalew i się zobaczy. Może to będzie część moich zimowych treningów, chociaż wolę jednak większą frajdę z jazdy po śniegu w terenie...
Przed chwilą napadało, więc może na weekendzie jeszcze pojeżdżę z ekipą, bo ma być jeszcze większy mrozik :)

Pogrzebałem jeszcze w jednym z howitzerów, bo coś pstrykał. Udało mi się go na jakiś czas uciszyć nitką nylonową. Pewnie to dziwnie brzmi, ale to mój patent który działa ;)
Zresztą cały ten rower to taki jeden wielki patent. McGyver by pozazdrościł:P

Wcześniej do serwisu.

Rzeszów się pali!

Środa, 28 listopada 2012 · Komentarze(6)
Nocna jazda z Asią, a księżyc świecił jak gupi;)
Dlatego też dobrze się zasuwało, bo klimat jazdy prawie jak w dzień, chociaż było ciemno. Praktycznie można było jechać bez lampki, bo wszystko było widać.


Faktycznie prawie tak wygląda, jakby w Rzeszów przywaliła jakaś atomówka...

Czas naświetlania 16s przy jakichś tam innych parametrach, chyba iso 1600.
Ale efekt mnie zaskoczył:)
Dla porównania, zdjęcie przy prawie normalnych parametrach i z tego samego miejsca:


Kościółek w Lubenii, obok serpentyn


Dobrze mi się jechało na zoptymalizowanej oponce. Przytyło jej się do 1.2kg, ale o to chodzi by trenowac, a nie rozleniwić się. Przecież muszę podnieść formę na maratony w przyszłym roku. Za to oponka zyskała odporność na przebicie i z racji tego, że w środku jest druga opona semislick (bez drutów i boków) to brzegi SS się podniosły i wiecej klocków styka się z podłożem, co może skutkuje większymi oporami, ale jakoś inaczej (lepiej) się na niej jeździ...

Powrót gdzieś przed 23

Ognisko na Grochowicznej - czyli zakończenie sezonu...

Sobota, 6 października 2012 · Komentarze(1)
... a jak wiadomo nowy sezon zaczął się dzisiaj :D

Osób nie liczyłem, bo było ich tak wiele, że chyba moje liczydło by nie podołało ;).
Jak się spodziewałem, przyjechała grupa wzajemnego wsparcia wycieczkowego i czasami też dętkowego;)
Nie będe wymieniał, bo nie chce kogoś pominąć. Lepiej uczynić równouprawnienie i pominąć wszystkich.

Zjedliśmy kiełbaski, niektórzy wypili jeszcze napój słodowy z dolnej fermentacji;) i pośmialiśmy trochę, oraz jak się okazało, również pogadaliśmy :O (i to nie tylko o rowerach).

Dzięki Michał, że powiedziałeś, że niejeden chciałby mieć takie półdupy zza krzaka:D Teraz to mnię duma rozpira :D

Dzięki wszystkim za jazdę i fajną atmosferę.

Parę zdjęć:




Wcześniej byłem jeszcze w Czudcu szosowo.