Wpisy archiwalne w kategorii

Dalekodystansowe

Dystans całkowity:10620.45 km (w terenie 2010.50 km; 18.93%)
Czas w ruchu:299:47
Średnia prędkość:19.65 km/h
Maksymalna prędkość:74.00 km/h
Suma podjazdów:18320 m
Suma kalorii:10000 kcal
Liczba aktywności:91
Średnio na aktywność:116.71 km i 6h 14m
Więcej statystyk

Prawie seta ze Stamperem i Adapterem

Środa, 9 lutego 2011 · Komentarze(13)
Kolega z BS Stamper, postanowił wpaść do Rzeszowa, więc zgodziłem się z miłą chęcią pojechać z nim i z Adapterem gdzieś w okolice pogórza Dynowskiego.

Na początek jazda na dworzec PKP i spotkanie się z Adapterem, chwilę pogadania :) i za kilka minut zjawia się Stamper. Myślałem że trasa była przez niego ustalona, ale nie, więc zaproponowałem swoją wersję, trochę terenową. Głupio mi, bo nie znam w te okolice trasy, która idzie samymi asfaltami, a w ogóle nie za bardzo czuję sie obeznany w tej części terenu.
Trasa na Błażową, czyli na początku trochę szutru, który okazuje się być raczej błotkiem. Samochody zjeździły i kamienie znikły. Zostało błoto. R

Rowery już ładnie uwalone, a jesteśmy dopiero pod Wsizem. Na szczęscie po zjeździe z górki, trochę błota odpada i koła w miarę się kręcą:p


Dalej jazda w las Straszydle gdzie masa wody, ale mniej błota. Przejechaliśmy.

Zjazd polami do Błażowej (wersja krótsza) i rowery usyfione coraz bardziej. Łańcuch się domaga smarowania. Po drodze widze kilka butelek po oleju, ale jakoś nie bardzo chce mi się smarować (mój patent na smarowanie:D:D).

Postój pod sklepem, opowiadania Stampera o bojowniku księdzu, który chciał się bić z niewiadomego powodu:)

Jedziemy na Futomę. Tam skręcamy na żółtą drogę i jedziemy na czerwoną. Wiatr daje nam po twarzy.
Skręcamy na Gwoźnice górną i jedziemy na Niebylec. W Niebylcu postój na przystanku i obiadek. Ludzie z autobusów gapia na nas jak na dziwolągów...

Na koniec najlepszy podjazd dzisiejszego dnia. Górka Żarnowa.
Podjeżdżamy od Gwoździanki, czyli krótko, a bardziej stromo niż od wsi Żarnowa.

Na górze Stamper robi zdjęcia.

W ogóle jest masa lodu, a na drodze polnej zaspy, takie że nie da sie jechać. Prawie całą drogę prowadzimy, aż do asfaltu.

Na koniec zjazd do Czudca i jazda 9 do domu:)

W Boguchwale tir prawie spycha Stampera na chodnik, albo raczej próbuje wcisnąć między krawężnik na swoją naczepę... masakra.

Dynamo mi się popsuło:( a to fajne dynamo było... naprawi się:)

Zdjęcia w kolejności niealfabetycznej i niechronologicznej:p


Adapter


Z Żarnowej


Na Żarnowej




Sucha Góra, czyli dobry punkt odniesienia. Gdy się człowiek zgubi, to przynajmniej wie, że gdzieś tam jest Krosno, Strzyżów, albo Dynów:P

Na pewno się odnajdzie...

Coś się Stamper krył na zdjęciach



I mapka:


Setka z Piotrkiem pod Krzyż III Tysiąclecia

Środa, 2 lutego 2011 · Komentarze(14)
Zdjęcia od Piotrka, trochę podrasowane;)
Klikalne duże.


Niezła krucjata:P


Przez las było pięknie. Zero wiatru i od razu cieplej, chociaż na minusie.


Rowerki też muszą odpocząć;)


Przed lasem najwyższy dzisiejszy szczyt, czyli 402 metry.



Widać z daleka


Jeszcze tylko podjazd...


Jesteśmy na miejscu


Trochę stali


Moja pierwsza setka w tym roku:D

Piotrek akurat ma wolne, więc wybraliśmy się w okolice Ropczyc.

Zjazdy były oblodzone i przez to nie dawały odpocząć zmysłom. Zresztą jazda na cienkich oponach po lodzie, już sama w sobie jest ryzykowna, a co dopiero gdy jeszcze trzeba wyminąć się z samochodem na żyletki:P

Wielkie dzięki Piotrek za jazdę. Z Tobą to zawsze coś ciekawego się zobaczy.

A tutaj bonus.


Szerszy opis u Piotrka

Test kamerki w terenie z ekipą:)

Piątek, 22 października 2010 · Komentarze(7)
Nie wiem ile km, więc wpisuje to co zostało po odliczeniu z licznika.

Wyruszyliśmy z Bubu, Azbestem i Koną do lasu. Ekipa prze git, przez to jechało sie bardzo fajnie:) Szczególnie gdy troszkę pogubiliśmy się w lesie, ale dla takich atrakcji warto żyć i jeździć. Oby więcej takich wypadów w grupie.
Nie będe sie rozpisywał, bo mi sie nie chce:p Więcej zdjęć u Azbesta.

Dzięki za jazdę:)
Widoczek zza lasu:


Ekipa zmieniająca rowery jak rękawiczki:P



Two fulls :


Oczywiście nie omieszkam wrzucić filmików:



Tutaj złapałem snejka:

Było ich więcej...


Mapka (część dzięki Bubu) Resztę dorysowałem.

Samemu i z kimś

Środa, 20 października 2010 · Komentarze(0)
Pojeździłem sobie sam wieczorem, a pownieważ wpis to km z kilku dni, to nie pamiętam gdzie byłem:p Wiem że byłem z Matajsenem na rowerku po zmroku, a było zimno... Kuba, musisz coś grubego ubierać na rower bo zamarzniesz chłopie:D

Skandia Maraton Rzeszów - ja na dziko na mini:D

Niedziela, 26 września 2010 · Komentarze(6)
I ruszyyyyylllliiiii

Najpierw trochę wolniej...

Ale młodzież wysunęła sie na prowadzenie


Nie daje za wygraną:


O i Jabłczyńska sie załapała na zdjęciu:D (numer 158)


I kilka zdyszanych osób;)


Ja oczywiście jechałem na moim rowerku i co dziwne, nie zmęczyłem sie zbytnio, choć jeansy nie były zbyt wygodne...

I prawie że koniec podjazdu


No to sie wkurzyłem, wyprzedziłem stawkę i pojechałem na miejsce wylotu grupy pierwszego sektora...




Później wyglebałem w tej trawie bo sie zagapiłem czy ktoś nie jedzie, ale akurat tak fajnie sie wywaliłem że aparat cudownie wpadł w moje ręce i właśnie wtedy strzeliłem tą fotkę


Dynaaamika

Szkoda że bez flasha robiłem...

Później jechałem za małą grupką, bo nie chciałem wracać do domu inną trasą, więc na metę pojechałem lasami i później skrótem przez słocinę.

A tak wyglądał parking:


A tutaj cała galeria:
Galeria

W tym jeszcze kursy do serwisu i na korki...

Nowym szlakiem z Matajsenem:)

Wtorek, 24 sierpnia 2010 · Komentarze(3)
Po obczajeniu zdjęć lotniczych na geoportalu, postanowiłem wyruszyć z Kubą (Matajsen) w nowe rejony, dotychczas mi nie znane, ale wiedziałem zawsze, że jest tam coś fajnego:)
Nie myliłem sie. Trasa jest super, dużo szutru i dróg polnych, zalesień itd. Czysta przyroda i ładne widoki:) Polecam, bo jedzie sie super przyjemnie no i dużo w terenie z dala od samochodów. (mapka na samym dole jest robiona na podstawie zdjęć satelitarnych i jest dość dokładna)

No to teraz zdjęcia, co by tu nie owijać w bawełnę:
Takie widoki na tej trasie to 99% tej drogi:D

Jedzie sie praktycznie cały czas górą z której sa takie widoczki (było pochmurnie):


Od Niechobrza to tylko takie drogi, aż do Strzyżowa i jeden 2km odcinek asfaltu.


Trzeba se było jakoś radzić:D prawie że wisi w powietrzu:


i zrobiło nam to:

Ehh te moje gacie;)

Nie wiedziałem że takie coś w ogóle istnieje:

Jak widać, istnieje:) Cudze chwalicie, swojego nie znacie:p

Takich rozjazdów jest cała masa i trzeba uważać żeby źle nie skręcić.

Jar z reklamy playa to pikuś:P heheh

Pod koniec jazdy wjazd do fajnego lasu (do Łętowni)


Dalej to już Łętownia, czyli obowiązek wszystkich trenujących strzyżowian:



Stok narciarski:

Niektórzy z niego zjeżdżają rowerami:P Np. taki Piotrek (Kona) :D

Wjazd do Strzyżowa z górki(w tle fajna góra, gdzie był maraton):


Potem już Podzamcze, Czudec, Grochowiczna, Lutoryż, Boguchwała i domek:D




Z ekipą ze sceny - czyly my we czy osoby

Sobota, 21 sierpnia 2010 · Komentarze(1)
Przyjechałem pod scenę pierwszy raz:) A tu tylko kolega Gunia i Artur na białym full do DH Poisona:) Więc szybko wymyśliliśmy trasę, że jedziemy do Strzyżowa, ale przez Bystrzycę oraz las. Potem zaliczyliśmy jeszcze górę Żarnowa i zjazd do Czudca. Trasę powtórzyłem z Asią w niedzielę.


Chwilkę posiedzieliśmy obok schronu kolejowego, który niestety nie jest otwarty z dwóch stron i nie da sie przejechać rowerem na wylot. Szkoda.

W Grochowicznej zajadaliśmy sie jeżynami hehe


Siedzimy pod krzyżem w Niechobrzu górnym:

Cel Bieszczady - Dzień 3, czyli jazda z Baligrodu do Rzeszowa

Wtorek, 3 sierpnia 2010 · Komentarze(6)
Ostatni dzień (chyba pojde w ślady Azbesta i pojadę jeszcze raz:p) Szkoda że czas szybko biegnie... U Miśka było jak ostatnio:) Czyli super Hehe:). Jego rodzice są na prawdę wielcy:) Pozdrowienia dla was jesli to widzicie:)! Okolo 9 wyjechaliśmy z Miśkiem, a w Lesku Kuba musial nas opuścić. Dalej to juz znana trasa do Rzeszowa, byle by jak najszybciej. Asia znowu pokazała że ma niezłą kondycje:). Wyjazd na prawdę fajny, a Asia juz myśli gdzie by tu pojechać jeszcze... Pożegnanie z Miśkiem:
Mapka trasy (na 3dni)

Wysokie Bieszczady:



Jazda z Miśkiem do Leska:


Pożegnanie Leska:

Cel Bieszczady - Dzień 2, czyli jazda z Komańczy do Baligordu

Poniedziałek, 2 sierpnia 2010 · Komentarze(4)
Pobudka o 5.30 ale stwierdziliśmy że jednak za wczesnie:p więc wstaliśmy o 7... Później pakowanie rzeczy do sakw, ale wczesniej jeszcze suszenie gaci :p bo noc była bardzo mglista. Po złożeniu namiotu, jeszcze tylko toaleta i jazda:D. Dojechaliśmy do Cisnej, a wczesniej do Smolnika, gdzie jest słynna kolejka wąskotorowa. Szlak jest ciagle remontowany, więc co jakis czas kilometrów przejazdu przybywa:). Warto sie przejechać:). Za Cisną była niezła serpentyna, oczywiście szliśmy:). Później już z górki aż do Baligrodu do naszego kolegi Kuby (na bs to Miśq) rozbiliśmy namiot na ogródku, ja pojechałem z Kubą nad Solinę:D. Powrót po zmroku:) Mycie i do namiotu. Namiot na naszej górce:
siodełko polowe:p
W użyciu:
Osuwisko:
Tory wąskotorówki:
Zaczynają sie serpentyny:

Już po zjeździe...
... jedziemy tutaj:
Zwierzaki:D
(niedźwiedź ma prawdziwe zęby)


Nawet żółw:p



Dojeżdżamy do Cisnej:

Później jeszcze jedna serpentyna (oj długa...)


Solina:




Cel Bieszczady - Dzień 1, czyli jazda z Jasła do Komańczy

Niedziela, 1 sierpnia 2010 · Komentarze(4)
Nadejszła wiekopomna chwiłla:p
Czyli nasz wyjazd w Bieszczady z ekipą:). W wycieczce brali udział również moja siostra z chłopakiem, ale niestety w pierwszym dniu nie dali rady, a szczególnie moja biedna chora siostra która jechała dzielnie ponad 50km na antybiotyku. Wyruszyliśmy pociągiem do Jasła, bo tylko tam da sie dojechać pociągiem i jest blisko w góry, a nawet na Słowację. Jeszcze we 4 dojechaliśmy na górę, gdzie stoi krzyż na który można wejść (nazwa wypadła mi z głowy:p). Pozniej zjechalismy drogą w dół do miejscowości Kąty i stamtąd doliną do miejscowości Chyrowa, duzo szutru i dzikich widoków:). Dalej juz niezly podjazd do Mszany i asfaltem do Tylawy. Tam juz niestety siostra i jej chłopak odpuścili sobie dalszą jazde i pojechali w stronę Dukli gdzie później nocowali:). My z Asia ruszyliśmy na Cisną:) W tym dniu dojechaliśmy tylko do Wisłoka wielkiego, a raczej juz do Czystogarbu:) Pozdrowienia dla Guniamastera:D piękne tereny do jazdy. Komańcza pojawiła sie szybko. Potem to juz szło prawie że z górki:D Asia ma juz super kondycję i nie dawała za wygraną na podjazdach:) chociaż czasem było i tak że razem szliśmy, bo było strasznie goraco. Mój rower ważył chyba że 30kg, ale jakos sie toczył:). W Wisłoku Wielkim znaleźliśmy fajne miejsce na rozbicie namiotu:). Asia:
Jedzenie:
Przejazd przez wodę:
Przystanek:
Asia na kopcu:
Krzyż:

Rower na rynku:

Asia pod górkę:
Z Krzyża:
Asia na zjeździe:

Rzeczka przez drogę:

Asia na podjeździe: