Na początek żeby podenerwować wszystkich którym deszcz leje na głowę:P, napisze że dzisiaj było pięknie, ciepło i słonecznie:D

Wybrałem sie w okolice Błażowej, Kąkolówki i Lecki. Nie wiem dokładnie gdzie byłem, bo w lesie pomyliłem drogi i wyjechałem gdzieś i jakoś dostawałem się na kolejne szutrówki. Do tego miałem tylko 2 kromki, zero kasy i 1.5 litra picia. Było gorąco...
W terenie prędkość czasami była powyżej 40km/h ale wtedy rower już nie jechał, tylko płynął:D
W zasadzie miałem jechać z ekipą, ale nie wiedziałem że dzisiaj będzie taka ładna pogoda i za późno poinformowałem kolegów. Wyjechałem o 8:30.
Do domu jechało mi sie całkiem spoko i nawet picia wystarczyło. W sytuacji kryzysowej, zawsze można pójść do ludzi po wodę:) gorzej z jedzeniem...
Widoczki były na prawdę cudne, bo ranne słoneczko pięknie dzisiaj wszystko oświetlało. Zdjęcia nie wychodzą mi jeszcze najlepiej, ale powoli się uczę.
No to kilka fotek z dzisiejszej jazdy:
Super zjazd:

A to z góry na tym zjeździe:

Hotel na górce, widoczny z Rzeszowa:

Później zjechałem w tą dolinkę:

Sucha góra w oddali i brama Frysztacka:

Troszkę nieudana panorama...

A tak widzę świat przez moje okulary:

Zawsze jest cieplutki, a zieleń żywsza. Nie lubię zwykłych szarych szkieł.
A teraz kilka panoram (2600x800 pix):
Część pogórza Strzyżowskiego:

Droga na Błażową:

Fajny podjazd (trochę go zjadło, bo sklejany z 5 zdjęć):

Ptasiu:

Był na prawdę malutki:D