Wpisy archiwalne w kategorii

Moje zdjęcia

Dystans całkowity:20317.01 km (w terenie 4836.61 km; 23.81%)
Czas w ruchu:670:59
Średnia prędkość:18.68 km/h
Maksymalna prędkość:76.20 km/h
Suma podjazdów:32499 m
Suma kalorii:20000 kcal
Liczba aktywności:321
Średnio na aktywność:63.29 km i 3h 35m
Więcej statystyk

A gdy chce rolnik w krzaki, nie może bo w mieście już buraków braaak :D

Czwartek, 18 listopada 2010 · Komentarze(11)
Kategoria Moje zdjęcia
Buraków Ci u nas dostatek, każdy znajdzie coś dla siebie.
Cukrowej rozkoszy smakowej dostąpisz na szlaku, gdzie krzyż na górze, a w lesie błoto, więc wcinaj buraki, bo to nasze złoto:D

Wybraliśmy sie z Jackiem na obcykaną, ale jeszcze mało znaną od strony terenowej Grochowiczną. Singielki między drzewami są na prawdę fajne. Trzeba chyba wyciąć szablon i samemu oznaczyć trasę sprayem, bo jest z tym bida, a jest gdzie jeździć.

Sznurek który urwaliśmy facetowi, już naprawiony:D ale facet wkurzony... hehe

Jacek zgubił błotnik w lesie, ale jakoś udało sie go znaleźć. Jednak musimy założyć już opony z grubszym bieżnikiem, bo nie da sie prawie jechać po takim błocie.

Klikalne:

Scinka:( dziady niszczą las i drogi...


Duża panoramka:)


Już za lasem:


Góra buraki, dobre buraki!


Dolina Buraka:


Mount Burak:


Dobre buraki:D


Jakby ktoś chciał to leży sobie kilkanaście ton:) przy szlaku spod krzyża w stronę nosówki:)

8 tysiączek wpadł... - jakim cudem?

Środa, 17 listopada 2010 · Komentarze(11)
Kategoria Moje zdjęcia
Tym samym pobiłem swój rekord sprzed 2 lat. Szkoda że w 2007 nie miałem jeszcze neta, bo wtedy na swoim starym czołgu zrobiłem prawie 13tysięcy km.
Ciekawe ile jeszcze zrobię w tym roku, bo zdaje sie że zimą znowu będzie jazda:D

Co jak co, ale jeśli ma się dziewczynę, studia i inne obowiązki wymagające czasu, to robienie sobie długich wycieczek jest bardzo trudne. Dlatego myślę, że w przyszłym roku będę śmigał z moją Asią w teren, bo będzie miała jakiś fajny rower (coś podobnego do mojego, tylko lżejszy), który nie będzie jej ograniczał.

Czy rodzina przeszkadza w jeździe? Chyba tak... wystarczy spojrzeć na wielokilometrowych trzaskaczy wycieczek. Np kolega Roddos, wcześniej robił po 100- czasem blisko 200km dziennie, a teraz jest to trudne. Żona, dziecko:)

Trzeba przyznać, że jedyną wadą jeżdżenia jest to, że nadmierni zapaleńcy czasem świadomie wybierają samotne życie, bo żal im rezygnować z pasji. Nie wiem tylko czy jest sens tak działać.

Co wspólnie cieszy, cieszy podwójnie:) Dlatego dobrze jeździć razem. Tutaj pozdrawiam Niradharę i Kajmana, Młynarza i Asiczkę:)(gdzie ich wywiało?:P )Piotrka z Mariką i inne duety rowerowe z Bikestats.

Oczywiście pozdrawiam moją Asię :* :D

Moja Ty rowerówko :)

Żarnowa przed świtem

Poniedziałek, 15 listopada 2010 · Komentarze(15)
Wyjazd o 4 rano spod sceny na plantach. Dobrze że nikt nie zaspał;)
Stawił sie Włochaty i Kona, czyli bardzo fajna ekipa. Wyruszyliśmy przez śpiące miasto nad zalew, potem kawałek Boguchwały i na Grochowiczną. Tam trochę błotka, za to nie wiało praktycznie wcale. Podjazdy też nie sprawiały nam większego problemu bo nie było widać że są:P Dalej już zjazd do Czudca i tam Bartek mało co nie wjechał w małą sarenkę. Serducho waliło:D:D

Coś mi się pomyliło i myślałem że wschód jest około 6 rano.
Dlatego jechaliśmy na niezłym spidzie główną drogą do Żarnowej i pod górkę. Bartkowi przeskakiwał łańcuch, bo coś majstrował wczoraj z napędem i nie przetestował w praktyce jak to gra.

Daliśmy radę wjechać na szczyt (470m). Czekaliśmy na to nasze słoneczko, aż sprawdziłem że wschód jest o 6:45. Połaziliśmy trochę, a wiało cholernie. Tak że schowaliśmy sie za drzewami. Potem trochę fotek. Ja uszkodziłem chwilowo obiektyw, bo niechcący go wcisnąłem:P
Potem wyciągnąłem, ale skapowałem sie dopiero gdy porobiłem zdjęcia.

Powrót grzbietem góry i zjazd przez las do Czudca. Dalej już Mogielnica.(Piotrek) Kona nam coś opadł z sił. Chyba organizm domagał sie dłuższego snu.
Doturlaliśmy sie do domu przez Niechobrz, Racławówkę, gdzie chłopaki zaczęli jechać w tunelu za autobusem. Też chwilę jechałem. Za dużo kurzy:P

Niestety Tatr nie było widać:( Może w zimie sie wybierzemy, bo wtedy widać.
Jeśli ktoś nie wierzy to proszę:
Tatry z Żarnowej

Jeszcze przed wschodem:

Widać górę Słonną i inne okoliczne:)

A i zapomniał bym. Zdjęcie prześwietlone z lasu na Grochowicznej (ok 4:35):

Bartek jakiś niewyraźny... za mało rutinoscorbinu;)

Taki słup...


Te górki to nawet nam znane i chyba tam byłem...


Kona: Discover the Żarnowa :P Wygląda jak wklejony w PS hehe


Włochaty chce zdetonować XTCeka:P

Rowerek wolał sie położyć, bo kto to widział by XTCek o tej godzinie już polu robił:P

Wreszcie wyłazi zza górek:


Ekipa trzaska fotki jak japońscy turyści:

:D

Na górze tak wiało, że trzeba było sie gdzieś schować...


Trochę nie wyszło. Na dole jest Strzyżów.


Na koniec panoramka:


Wszystkie fotki są klikalne.

Ostatnio wpadł mi w oko taki zespół: GiaA
Posłuchajcie:) Warto.

Taka poranna jazda jest świetna. Jest świeżo i prawie bezwietrznie (oprócz szczytów gór)

Obszary chronione... łuuuu! - Rzeszów-Strzyżów itd...

Czwartek, 11 listopada 2010 · Komentarze(3)
Kategoria Moje zdjęcia
Jazda z ekipą spod sceny;) Taaa...
Pojechaliśmy z Miciem
objechać Obszar Chroniony Strzyżowsko-Sędziszowski, czyli takie fajne ustronne miejsce, gdzie drogi polne i szutrem nieskalane;)
Na początku miałem kryzys, ale później... też. Ale jakoś sie rozruszałem i było lepiej. I tak nie nadążałem za Miciem na podjazdach, ale to normalne.
Wróciliśmy przez Strzyżów i Wyżne, standardowo, przez resztę szutrów.





Klik i duża:


I filmy z jazdy:








Papa:)

Nożyce i piłka

Wtorek, 9 listopada 2010 · Komentarze(4)
Kategoria Moje zdjęcia
Dzisiejszą jazdę podyktowały te oto narzędzia aparatury ciesielniczo ogrodowej:p

Oraz przyrząd zwany drabiną
Pogoda była piękna:) Potem nawet nie wiało. Dobrze jest mieszkać w tym cycku... (Robert Górski nazwał Polskę "kwadratem z cyckiem na dole"):D


Mision została spełniona. Drzewo uratowane;) Kto ma ogród, czy działkę, a w nim drzewa owocowe, musi wiedzieć że trzeba przycinać odrosty (dziczki)
(to te badyle w góre)
bo inaczej trzeba będzie zbierać owoce przy pomocy dźwigu lub, w skrajnych przypadkach, śmigłowca.

Domek:)

Prawie sam budowałem:)

Nie udało mi sie nawet spaść z drzewa, choć z drabiny prawie spadłem. Te nornice...

Ale sie agro zrobiło:) To teraz powiem, że niedaleko mojej działki, jest strzelnica wojskowa i dzisiaj strzelcy podhalańscy mieli manewry. Napieprzali z karabinów... czułem sie jakbym jechał przez Afganistan:P Jeszcze minąłem grupę żołnierzy na drodze. Zmęczone chłopaki...

Niestety pogoda wieczorem sie popsuła i teraz pada, ale jutro będzie ładnie:)

A to jeszcze jesienne krzaczorki :
Bo ładne:)

Z Włochatym na górkę

Poniedziałek, 8 listopada 2010 · Komentarze(5)
Kategoria Moje zdjęcia
Od rana ciągnęło mnie na rower, ale nikt nie mógł. Miałem już nie jechać, gdy Włochaty napisał mi SMSa czy idziemy, więc szybko wciąłem jakieś żarełko i o 12.40 byłem na plantach. Mieliśmy zaliczyć trasę: Opis linka
Niestety trochę mało czasu było, więc na początek wahaliśmy się pomiędzy Straszydlem i Grochowiczną. Przez to że kładka na Wisłoku była zamknięta, to wybraliśmy sie na Grochowiczną. I dobrze:) bo w drodze powrotnej zaczęło padać.
Dalej to już zjazd do Lutoryża i do domu przez Boguchwałę. Teraz to już chyba nie ma szans przejechać lasu bez niezłego utaplania się w błocie, bo i bez deszczu było błotniście.

Kadr z kamerki:



Filmiki trzy, o zmniejszonej rozdzielczości, bo szkoda czasu na ładowanie:P

Kurde, zrobiłem fajną kompilację i podłożyłem muzykę, ale niestety YT powiedziało że naruszam prawa autorskie, to sie wkurzyłem i wywaliłem moje arcydzieło:P
Pozostały te trzy gniotki:D (plus 9 na dysku:P)










W tym jeszcze jazda do babci.

Z moimi laskami na rower...

Wtorek, 2 listopada 2010 · Komentarze(10)
Kategoria Moje zdjęcia
Oj było fajnie:) Połowa km samemu w pilnych sprawach. Między innymi palącego się gniazdka:p

Moja Asia kochana:

Uwielbiam ją taką na rowerze:) żyć nie umierać...

I bardzo fajna przyjaciółka Asi, która też lubi rowery:


Od urodzenia coś więcej kobiet mnie otaczało;)

Do lasu z tubylcem :D

Poniedziałek, 1 listopada 2010 · Komentarze(9)
Kategoria Moje zdjęcia
Czas i miejsce nieznane... Wszystko spowiły ciemności spiskujące z ciemną mgłą, pośród cicho chwiejących sie drzew, a wiatr z leśnej otchłani, omiatał nasze twarze, jakby chciał nas wessać w ten mrok... Wjechaliśmy, szum liści pod kołami...
Leśne ścieżki, które prowadzą gdzieś daleko, prowadziły nas przez las. Niedostępny dla wszystkich, dostępny dla wybranych. Tych, którzy na dwóch kołach postanowili przemierzać świat i wbrew przeciwnościom losu, dotrzeć do wyznaczonego celu, jakim jest...


Grochowiczna:D:D:D



Moim przewodnikiem dzisiaj był Michaleo:) Kolega z Czudca, który zjeździł swoje tereny leśne i razem z nim badaliśmy singielki, czyli jazda na przełaj. Było trochę prowadzenia i przenoszenia rowerów, ale taka jazda podoba mi sie najbardziej.

Oprócz Grochowicznej pojechaliśmy też w Stronę Babicy na wyciąg i tam szlakiem mini DH już na asfalt.

Dzięki za jazdę:)

Wąwoziki:



Czasem było pod górkę:D



No i jak zawsze nudne filmiki:D



Byłoby więcej... ale kto by tam chcial to oglądac;)

Pogrypowa jazda w górę! :)

Piątek, 29 października 2010 · Komentarze(9)
Kategoria Moje zdjęcia
Oj tak... podczas choroby miałem doła, że na zewnątrz jest piękne słoneczko, a ja leżę i ledwie żyję. Na szczęście mój organizm dość szybko poradził sobie z grypą żołądkową... masakra. Wolę już normalną grypę:P

Wyruszyliśmy z Kubą na lekką i przyjemną trasę, czyli Niechobrz Góra.
Niestety miałem bardzo niską sprawność, ale jakoś sie toczyłem ;)

Weso-e ludki:D

Na górce pod krzyżem:


Na górce w Nechobrzu:


Oto kilka filmików (zdjęcia u Matajsena):







Ło i tylo:D

Test kamerki w terenie z ekipą:)

Piątek, 22 października 2010 · Komentarze(7)
Nie wiem ile km, więc wpisuje to co zostało po odliczeniu z licznika.

Wyruszyliśmy z Bubu, Azbestem i Koną do lasu. Ekipa prze git, przez to jechało sie bardzo fajnie:) Szczególnie gdy troszkę pogubiliśmy się w lesie, ale dla takich atrakcji warto żyć i jeździć. Oby więcej takich wypadów w grupie.
Nie będe sie rozpisywał, bo mi sie nie chce:p Więcej zdjęć u Azbesta.

Dzięki za jazdę:)
Widoczek zza lasu:


Ekipa zmieniająca rowery jak rękawiczki:P



Two fulls :


Oczywiście nie omieszkam wrzucić filmików:



Tutaj złapałem snejka:

Było ich więcej...


Mapka (część dzięki Bubu) Resztę dorysowałem.